Neaera „Armamentarium”

Wydawca: Metal Blade Records

Nie męczy Was już to czytanie na temat nowych metalcore’owych czy melodic death’owych rewelacji, określanych w reklamach jako „poważny konkurent dla Arch Enemy” czy „najlepszy zespół od czasu In Flames”? No to przed Wami Neaera.

Po wstępie już się jako tako możecie zorientować, co uprawia Neaera. Recenzja więc będzie krótka jak IV RP. Zespół zapatrzył się bowiem w Arch Enemy (co z uwagi na Angelę jest zrozumiałe, hehe), In Flames i im podobnych, którzy śmigają sobie na trasy do Japonii na przykład czy innych egzoticznych państw. I ja chłopaków rozumiem, też bym tak chciał. A rozumiem tym bardziej, że jakoś tam tenże niemiecki kwintet wybija się nieśmiało ponad przeciętność, z obfitego grona innych kapel. Okładka „Armamentarium” przywodzi mi nawet na myśl takie skojarzenie, że przez tę wąską szparę w murze, jakim przy mojej interpretacji jest metalowy biznes, na szerszą przestrzeń przedostaną się nieliczne z wielu stłoczonych w środku postaci, a Neaera aspiruje do tejże „elyty”. Błyskotliwie to obmyśliłem, prawda? U autorów „Armamentarium” również możemy odnaleźć takie przebłyski, powodujące, że album może się podobać. Podkreślam – może się podobać. No bo gdyby jeśli miałbym wybierać, co kupić: Deicide czy Neaera, wybór byłby raczej prosty. Ale oddajmy gościom sprawiedliwość, że jedenaście utworów zawartych na najnowszym krążku, sprawia wrażenie przemyślanych, z przyzwoicie wyważonym odsetkiem brutalniejszego i lżejszego grania. Gitary, praca perkusji, rytmika – wszystko to osadzone w kanonie grania, jakie preferują Niemcy, nie wyściubiające ponad to nosa. Do tego dwa wokale – skrzekliwy, charakterystyczny dla tych wszystkich melodic deathowych/metalcore’owych wypierdów, oraz growl – głęboki i po prostu niezły. Z tym jednak, że po dłuższym słuchaniu albumu, muzyka Neaera nudzi mi się i nic na to nie poradzę. Ale moim zdaniem jest to typowe dla wszelkiej maści kapel grających jak Neaera. Aczkolwiek interesujący się tą sceną fani mogą rozglądnąć się za propozycją stajni Metal Blade.

Właściwie to wszystko podsumowałem już w ostatnim zdaniu. Płyta lekko wybija się ponad przeciętność, jednak na kolana mnie nie rzuca. Ale dobrze rokuje na przyszłość. Choć z drugiej strony to już trzecia płyta Neaera.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Spearheading the Spawn
2. Tools of Greed
3. Armamentarium
4. Synergy
5. Harbinger
6. In Loss
7. The Orphaning
8. The Escape From Escapism
9. Mutiny of Untamed Minds
10. The Need for Pain
11. Liberation


Autor

11585 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *