Napalm Death „Apex Predator – Easy Meat”

Napalm Death Apex Predator - Easy MeatWydawca: Century Media Records

Co można napisać o kapeli, która już obrosła w legendę? Czego można oczekiwać po nowym wydawnictwie? Jak je ocenić? To są dylematy, z którymi postanowiłem się zmierzyć recenzując najnowsze dzieło Napalm Death „Apex Predator – Easy Meat” nie jest to zadanie łatwe. Tyle lat na scenie, tak obszerna dyskografia…

Postanowiłem do tego jednak podejść na luzie i zając się samą muzyką. Oczywiście wiadomo, co Napalmi grają, bo już laaaaataaa wałkują ten sam, niezmienny styl. Niesamowite dla mnie jest to, że po tylu latach tak dużo w tej muzyce jest świeżości, tyle energii i spontaniczności. Nie mieści mi się w głowie, że nagrywają taką muzykę ludzie, którzy mogliby spokojnie obserwować jak walę swoją pierwsza kupę w pieluchę legalnie przy tym popijając browara hehe. Oczywiście muzyka na „Apex Predator – Easy Meat” broni się sama. Startujemy czymś w rodzaju intra, które może być w na dobrą sprawę liczone, jako utwór nr 1 na płycie. Bardzo ciekawa rzecz. Potem już atakuje nas zmasowana kanonada, choć przyznam szczerze, że pierwsze numery są nieco bardziej „lajtowe” niż te ostatnie. Nie mam jednak pewności czy słowo „lajtowe” generalnie nadaje się do recenzji jakiegokolwiek dźwięku stworzonego przez Napalm Death hehe. Ot, choćby numer dwa, do którego zrobiono bardzo fajny teledysk. Znakomity numer. Im dalej brniemy w płytę tym robi się ciekawej. Cały czas tłuką się „napalmowe” motywy. Warto jednak zwrócić uwagę na wokale. Napisano już pewnie o tym 13876 recenzji, kilka prac magisterskich i ze dwie doktoranckie, ale warto po raz kolejny przejść przez temat. Duet wokalny Barney / Mitch to chyba najlepsze, co spotkało grindcore od… No kurwa, od zawsze! Zajebiście te wokale się uzupełniają i słucha się ich znakomicie. Ciekawym jest też fakt, że mino tylu lat na scenie Napalm Death nie boi się eksperymentów i mało tego. Te eksperymenty im wychodzą jak nigdy. Za przykład niech posłuży tu numer „Hierarchies”, w którym w refrenach słychać chór. Nie ma w tym numerze za grosz kiczu czy mizerii. Mało tego, wybija się on, jako jeden z ciekawszych utworów na „Apex Predator – Easy Meat”.

Moim zachwytom w zasadzie nie ma końca, ale jednak ta recenzja to nie narodowo – wyzwoleńcza epopeja a krótki przegląd plusów i minusów. Żeby było krótko i na temat: same plusy, minusów nie stwierdzono. Ocena może być tylko jedna.

Ocena: 10/10

Tracklist:

1. Apex Predator – Easy Meat
2. Smash a Single Digit
3. Metaphorically Screw You
4. How the Years Condemn
5. Stubborn Stains
6. Timeless Flogging
7. Dear Slum Landlord…
8. Cesspits
9. Bloodless Coup
10. Beyond the Pale
11. Stunt Your Growth
12. Hierarchies
13. One-Eyed
14. Adversarial / Copulating Snakes

 

Autor

701 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *