Nagual „Self-Conqueror”

Wydawca: Putrid Cult

Nagual – co rzadkie w przypadku debiutantów – zapadł mi w pamięć. Wystarczyło przywołać nazwę i byłem w stanie skojarzyć czy słyszałem i w jaki sposób mniej więcej to brzmiało. Ba, pamiętałem za co zjebałem, a co pochwaliłem. Czy drugi materiał też zapadnie mi w pamięć?

Widzę jak przebieracie z niecierpliwości racicami, więc nie przedłużam i odpowiadam. Raczej go nie zapomnę. Niekoniecznie z powodu zalet, które owszem posiada. To kolejny krótki materiał. Nie wiem czy to celowe działanie, bo na przykład Nagual „nie czuje się” jeszcze na pełnowymiarowy debiut. „Self Conquer” rozpoczyna się od samplowo – gitarowego koszmaru, który w pierwszej fazie brzmi jak zajebany od Wędrującego Wiatru. Na szczęście dalsza część utworu „wchodzi w głowę” na tyle mocno, że pozwala szybko o początku zapomnieć. Generalnie Nagual w pewnym sensie wykorzystuje koncepcję, która pojawiła się na pierwszym materiale. Z jednej strony to pędzący bez opamiętania agresywny black metal. Z drugiej to materiał bogaty w szwedzkie melodyjki, jeśli wiecie co mam na myśli. Gdzieś w dźwiękach zawartych na „Self Conquer” pojawiają się emocje, które mi najbardziej kojarzą się z atmospheric black metal. Wiecie: śnieg, piździ i nostalgia. Do plusów zaliczę to, że Nagual się rozwija. Chociażby w kwestii wokalu, który jest zdecydowanie lepszy niż na debiucie. Problem polega na tym, że słuchając tego materiału słyszę… niekoniecznie Nagual. Zbyt dużo tu zapożyczeń. Za mało własnych pomysłów. Bardzo dobrze to słychać – tak nawiasem w zdecydowanie najlepszym na tej płycie – ostatnim utworze. Kawałek buja zajebiście. Wszystko pięknie poukładane. Tylko, że… posłuchajcie zresztą sami. A Nagual niech szuka siebie.

Jeżeli macie pierwszy materiał i się Wam podobał, spokojnie możecie nabyć i ten. Nie zbiedniejecie (bo niedrogi), a pewnie będziecie często go słuchać.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01.Iskry zamiast łez
02.Self-Conqueror
03.Labyrinth’s Fall

Autor

3748 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *