Wydawca: Eisenwald Tonschmiede

Na wstępie należy powiedzieć, że rzeczony tutaj materiał ukazał się ponad 3 lata temu jako około 40 minutowa epka. Jednak za sprawą niemieckiej Eisenwald powraca tym razem jako pełniak z dodatkowymi utworami. Czasami nie rozumiem tego typu posunięć. No ale skoro artysta (a i zapewne wytwórnia) twierdzi, że jak na debiut powinno to wystarczyć, to niech i tak będzie.

“Old Man’s Wyntar” to ponad 70 minutowa podróż po regionach zimnego jak północne krańce Norwegii black metalu. Podczas której przyjdzie wam wysłuchać opowieści o starym wędrowcu, który niesie śnieg, lód i ciemność. Tematycznie, jest więc znośnie. Co by było jednak ciekawiej, całość została  mocno nasiąknięta neo-folkowym klimatem (“Im Winter”) z mocnymi akcentami w postaci ambientalnych plam i dłużyzn (“Black Glimmer”). I jeśli komuś się wydaje, że taki misz masz nie może z powodzeniem wkręcić słuchacza, to się myli, jak Ali Agca przy strzale w Watykanie. W przypadku Mosaic całość wkomponowała się w siebie i współgra niemal idealnie. Muzyka ciekawi, miejscami porywa i wsiąka w organizm słuchacza niczym amol podany przez babunię. I wszystko byłoby fajnie, ale prawda jest jednak sroga. Po dłuższym obcowaniu z krążkiem dłużyzny wypełnione ambientalnym klawiszem usypiają niczym pawulon w karetce, a neofolkowe wstawki zdają się być podane nad wyrost. To może mocno zniechęcić, ale ratunkiem okazują się być nieco szybsze partie, które sprawnie potrafią słuchacza wybudzić z wiecznego snu (“White Gloom”). Szkoda tylko, że są one tutaj wykorzystywane w minimalnym stopniu. Feler ten jest jednak sprawnie maskowany i rekompensowany przez ostatni utwór “Silver Nights”, który tematycznie nie odstaje może i od całości, ale zdecydowanie lepiej prezentuje się na jej tle, prezentując więcej różnorodności. Co – o dziwo – ten album ratuje.

Wtórności Mosaic zarzucić więc nie można, ale nie można go też pochwalić za oryginalność. Jak na materiał z trzyletnim stażem, całość mimo wszystko brzmi całkiem nieźle. Muzyka się zbytnio nie zestarzała, zaś całość ma w sobie coś, co pozwala się zatopić w ten zimny, skuty lodem klimat. Znajdą się więc pewnie i tacy, którzy za to właśnie Mosaic polubią.

Ocena: 7/10

Tracklista:
01. Incipit Geherre
02. Onset of Wyntar
03. Im Winter
04. Snowscape
05. White Gloom
06. Black Glimmer
07. Silent World Holy Awe
08. Vom ersten Schnee – bonus
09. Silver Nights – bonus