Mortuus Caelum/Enoid/Dizziness „Impetum in Tenebris”

mortu

 

Wydawca: Lower Silesian Stronghold

To właśnie recenzją tego splitu rozpoczynam powrót na łamy Kejosa dawno u mnie niewidzianych wydawnictw z LSS. Wybór to czysto przypadkowy, nie spowodowany tym, że uznałem akurat ten materiał z najlepszy z tych które mi przyszły (mam innego faworyta), ale też nie jest najgorszy. Momenty są.

Mamy do czynienia z grecko – szwajcarską kooperacją. Pierwszy z krajów prezentowany jest przez Mortuus Caelum i Dizziness. Zacznę jednak od środkowego, szwajcarskiego rodzynka. Jednosobowy hord o nazwie Enoid podjął się szerzenia nienawiści do każdej jednostki ludzkiej, wyrażając też chęć stworzenia co najmniej parudziesięciu głębokich obiektów negatywowych, najlepiej przy pomocy broni jądrowej. Zanim jednak to zrobi, rozpierdala system od środka, fejsbukiem. W ramach oczywiście tej nienawiści do rodzaju ludzkiego. Skupmy się jednak na muzyce. A ta jest naprawdę godna uwagi. Szybki i bezkompromisowy black, czasem z wysuniętą punkową prostotą. Muzyka Enoid tutaj to też śmierć metal. Przykładem jest utwór numer z trzy. Chociaż tak szczerze, to na tle pozostałych brzmi on raczej jak żart i może o to chodziło?  Mortuus Caelum, który zaczyna split, upatrzył sobie black metal, którego korzeni szukać należy zdecydowanie na północ od jego kraju macierzystego. Pewne greckie ślady można jednak wyłapać. Szczerze powiedziawszy, dla mnie to najsłabszy punkt splitu poza jednym momentum. A może nie tyle najsłabszy, co najmniej przyciągający ucho. Wspomnianym momentem jest cover Black Sabbath. Ostatni z zespołów prezentuje z kolei black metal, przynajmniej dla mnie, noszący znamiona skandynawskiego plumkania spod znaku „viking”. Na szczęście jednak nie jest aż tak melodyjny. Bardziej chodzi o pewien wyczuwalny , oczywiście w dźwiękach, klimat. Lirycznie natomiast zespół odnosi się do swojej, rodzimej mitologii. Podobnie jak w przypadku pozostałych dwóch projektów i tutaj mamy kawałek odstający. Bardziej bym napisał stonowany i z obowiązkową solówką. Acz, trochę bez historii.

I to w zasadzie tyle. Po dłuższym namyślę stwierdzam, że split warty nabycia, ale skierowany do wąskiej grupy odbiorców. Do mnie na ten przykład w sumie raz na jakiś czas, może włączę.

Ocena: 6,5/7/6,5/10

Tracklist:

01.Mortuus Caelum – A Dark Sea Rises
02.Mortuus Caelum – Trapped
03.Mortuus Caelum – Meaum Nocturne
04.Mortuus Caelum – The Flames of Sin
05.Mortuus Caelum – Children of the Grave (Black Sabbath cover)
06.Enoid – Entiere Pensee
07.Enoid – The Darkening of My Soul
08.Enoid – Vivir Aqui
09.Enoid – Hopelessness Overwhelms Me
10.Dizziness – Marching…
11.Dizziness – Where Legends Reign
12.Dizziness – My Darkest Desire
13.Dizziness – Andromache

Autor

3748 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *