Morderca „Demo”

Wydawca: Antykler Records

Nazwa tej kapeli jest cholernie bezpośrednia, wydanie tej demówki (starą, dobrą metodą Do It Yourself) cholernie surowe, a okładka cholernie mi się podoba. Już to wszystko nastroiło mnie wybitnie pozytywnie do debiutanckiego materiału gdyńskiego Mordercy.

I kurwa wcale się nie rozczarowałem. Na „Demo” dostajemy pięć prostych, bezpośrednich i do bólu wściekłych numerów utrzymanych w death/crustowym stylu mocno wymiksowanym z punkiem. Gruz sypie się ze ścian, gruz sypie się Wam do gęby, więc żryjcie. Na „Demo” dostajemy dwanaście minut totalnego wpierdolu – ci kolesie nie znają zbytnio litości, a nawet jeśli ją znają to po prostu nie mają jej dla słuchacza. Podobnie z tekstami – bardzo mi pasuje korelacja między ich brutalnością a przekazem muzycznym. Totalnie nieokiełznana surowość. A żebym miał jeszcze lepiej, na demówce znalazł się cover Siekiery, wyzuty z pseudoartystycznego podejścia niektórych kapel. Czysty chaos i gniew bije tak z niego jak z każdego innego, zawartego na tym „Demo”.

Kończę, bo nie jest to chwila na filozofowanie. Morderca nagrał świetne demo, które rozstawiło mnie po kątach. Może niektórzy będą psioczyć na ocenę, ale jebie mnie to, maglowałem ten materiał dzień w dzień. Z pierdoloną przyjemnością.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Krew, trup, śmierć
2. Zabij Ty!
3. Krzyk zabija ciszę
4. Z nożem w miasto
5. W ciemność dalej
Autor

11354 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *