Czasem człowiek ma takiego pecha, że nawet jeśli dany gatunek jest jego ulubionym to promo któe się u niego pojawia nie należy do najlepszych, oględnie rzecz ujmując.

I tak niestety jest z najnowszym albumem Mordatorium – czwartym krążkiem konkretnie. No właśnie. To czwarta płyta tego trio z USA, a oni wciąż nie robią najlepszej muzyki. To znaczy – nie słyszałem wcześniejszych materiałów, ale jeśli tak wypada ich czwarty pełnograj po dziesięciu latach muzykowania, to jak brzmiał debiut? No niestety, „Obsessed by Death” brzmi jak średniej jakości demo nagrane przez początkującą kapelę. No takie to toporne i nijakie, że aż zęby bolą chwilami. Żebyśmy się zrozumieli, ja lubię toporny death metal, ale toporność Nunslaughter jest jednak inna niż to co zaprezentowało Mordatorium – o dziwo i w zasadzie „Obsessed by Death” powinien mi się podobać. Bo nie ma w nim żadnch nowoczesnych naleciałości ani niczego podobnego – ale oldschoolowy death metal też należy umieć komponować. Tutaj to ja nawet nie chcę porównaniem rzucić, żeby nie obrazić kapeli do której się porównuje.

Strasznie mnie ten krążek wymordował i zdecydowanie go nie polecam. Bo jak ktoś death metalu nie lubi to go nie polubi, choćby przez demówkowe brzmienie, a jak ktoś death metal lubi to po prostu usłyszy, że to mielizny straszne na nim zawarli.

Ocena: 3/10

Ytacklist:

1. Rampage  
2. Obsessed with Death  
3. Beheaded  
4. The Culling  
5. Biting Cold  
6. Murder Castle  
7. Overmind  
8. The Gallows  
9. The Butcher  
10. Catastrophe