Morbid Funeral  Equinoxio  Fuck You All in the Name of the GoatWydawca: Guttural Records

Przekaz splitu jest prosty – pierdolcie się w imię kozła wszechmogącego. No to jazda.

Do prokreacji (bo chyba tak należy to rozumieć, hehe) namawiają nas kostarykański Morbid Funeral i panamski Equinoxio. Obydwie kapele wrzuciły tutaj po dwa autorskie numery i cover. Zacznijmy od Equinoxio. Trio nakurwia dobry (czytaj: zły) black metal, balansujący na różnych szybkościach – od bardzo szybkiej, podchodzącej pod szwedzką manierę po wolny i posępny. Jest nienawistnie i surowo – tak ma właśnie być. Pierwszym i chyba nahtrafniejszym skojarzeniem będzie tutaj wczesne Bathory, tak z okresu „Under the Sign of Black Mark”. Nawet brzmi to podobnie, więc dla mnie ocena tego materiału jest oczywista. Bardzo dobre granie. Aha – coverem jest tu „Black ‚Mass”, oryginalnie wykonywana przez Pagan Altar. Z kolei Morbid Funeral gra jeszcze brutalniejszą… No, agresywniejszą, jakoś nie lubię przymiotnika brutalny w przypadku black metalu… A więc – agresywniejszą odmianę czarnej sztuki. W chuj kojarząca się z Marduk i ich pancerną dywizją, albo naszym Infernal War. Jest jak już powiedziałem agresywnie i bardzo szybko – tu już nie ma zwolnień i chwil na zadumę – antychryści nakurw i tyle. Cóż, da się tego słuchać, ale z dwóch kapel, które zamieściły swoje numery na „Fuck You All in the Name of Goat” bardziej podoba mi się materiał Equinoxio. Morbid Funeral nie dali ciała, ale jednak zdecydowanie lepiej słucha mi się Panamczyków. Aha, coverem kapeli z Kostaryki jest „Into the Crypts Of Rays”.

Fajny to split z podziemnym black metalem starej szkoły – bez udziwnień i nowinek. Po prostu czarny metal.

Ocena: 7,5/10 (Equinoxio) i 6,5/10 (Morbid Funeral)

Tracklist:

1. Equinoxio – Pandemic Horn    
2. Equinoxio – Black Mass (Pagan Altar cover)  
3. Equinoxio – Crush Rats    
4. Morbid Funeral – Spit the Nazarene    
5. Morbid Funeral – Worshippers of Evil    
6. Morbid Funeral – Into the Crypt of Rays (Celtic Frost cover)