Moonless „Calling all Demons”

 

Wydawca: Doomentia Records

Są tacy, którzy klękają przed latami osiemdziesiątymi, mimo że urodzili się dajmy na to pod koniec lat 90. Inni z kolei zatrzymali się w latach 70 – mentalnie i muzycznie. I mi tam to jakoś specjalnie nie przeszkadza.

 

Tak to właśnie jest z duńskim Moonless. Panowie jakby nie zauważyli, że przez te parędziesiąt lat coś tam innego powstawało. Zatrzymali się na paru zespołach z których wymienić można Pentagram,  Saint Vitus i rzecz jasna Black Sabbath. I tyle można by napisać, bo w zasadzie to wyjaśnia wszystko, ale przecież nie płacą nam za twitterowe recenzje, prawda? No. Stoner w dusznym doomowym klimacie. Psychodeliczny od kolorów wylewających się z przećpanych mózgów. Muzyka tak klasycznie utrzymana w klimacie wyżej wymienionych, podlana dodatkowo naprawdę świetnym warsztatem całego zespołu. Cała płyta rusza powoli, jak ta lokomotywa, ale już mniej więcej w połowie pierwszego kawałka dostajemy piękny, melodyjny kop w dupę (wiem co mówię) w klimacie przećpanego szaleństwa. Ja wiem jak to brzmi, ale jak inaczej opisywać stonerowe granie? Aby była jasność nie jest też tak, że muzyka ta się rozłazi, rozkleja w psychodelicznej malignie. Nie. Ona ma jaja. Moonless pokazuje, że potrafi spiąć poślady i zagrać coś kompletnie „trzeźwego” i zajebistego. Podoba mi się też podział obowiązków w zespole, ale także ewentualnej glorii i chwały – każdy ma tu te swoje pięć minut. I wiecie co? Moonless – przynajmniej tak mi się wydaje – to debiutant. Debiutant, który ma szansę zajść zajebiście wysoko. Nie wiem czy są jakieś minusy, ale jak znajdę to nie omieszkam dać znać.

 

Nie wiem czy ktoś to w Polsce rozprowadza, ale jeśli będziecie mieli okazję, ale lubicie takie granie to zaopatrzcie się w ten debiut. Zresztą z Czech nie daleko. Dobrze radzę.

Ocena: 9/10

Tracklist:

01. Mark of the Dead
02. Devil’s Tool
03. Horn of the Ram
04. Calling All Demons
05. The Bastard in Me
06. Midnight Skies

Autor

3523 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *