Monolith „Against the Wall of Forever”

Monolith  Against the Wall of ForeverWydawca: Funeral Noise Records

Kurwa żesz ja pierdolę – dlaczego w dobie internetu i informacji dostępnych na kilka kliknięć muzycy wciąż chrzczą swój zespół tak jak uczyniło to już kilkadziesiąt innych grup? Przecież kapel o nazwie Monolith jest tyle, ile wytrysków w dobrym porno.

Ten konkretny Monolith pochodzi z USA i wydał niedawno swój debiutancki krążek. Nosi on tytuł „Against the Wall of Forever”. Przynosi on nam pół godziny power/heavy metalu – przy czym zaznaczam, że ta płytka jest całkiem w porządku. Wokalista ma dość mocny głos, nie pieje i nie piszczy jak kastrowany psiak. Riffy nie kleją się od wszechobecnego cukru, choć rzeczywiście wpadają w ucho i można je zapamiętać już po drugim przesłuchaniu (potwierdzam). Muzycznie Monolith można nazwać spadkobiercami Gamma Ray, Helloween, Primal Fear i tego typu zespołów. Czyli nie jest źle, o ile ktoś toleruje tego typu muzykę. Od całości odstaje trochę „Kindly Dr. Jest (The Interrogator)”, który naznaczony jest duchem Danzig. Zasadniczo więc Monolith jak widać odwołuje się raczej do klasyki, a wiadomo – z klasyką to ja raczej nie mam problemów. Dodatkowym plusem jest fakt, iż zespół nie wjebał na krążek godziny muzyki (a to często bolączka heavy metalowych kapel, że jak się uprą to krążek wypełnią po brzegi muzyką, nie ważne czy dobrą czy nie) i może z uwagi na to właśnie „Against the Wall of Forever” słucha się dobrze.

Jak znam jednak życie to tym albumem i tym zespołem pies z kulawą nogą się nie zainteresuje. Trochę szkoda, bo zdecydowanie większe gówna skupiają na sobie uwagę, a solidne metalowe łupanie gdzieś tam sobie egzystuje na boku…

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. The Emperor (The Suffering of Fools)  
2. Against the Wall of Forever  
3. Caravan  
4. Kindly Dr. Jest (The Interrogator)  
5. Die with Your Master  
6. The Prophet  
7. The All-Father and the Chaos Lords  
8. Elusive Prey

 

Autor

11487 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *