Mitochondrion / Auroch „In Cronian Hour”

Mitochondrion Auroch In Cronian HourWydawca: Hellthrasher Productions

Split dwóch kapel z Kanady grających smolisty death/black metal? Ależ kurwa bardzo chętnie…

A konkretnie chodzi o znane i lubiane hordy: Auroch oraz Mitohondrion. Każda z nich zamieściła na tej siedmiocalówce po jednym numerze. Zacznijmy od Auroch. Ich debiut jakoś nie przypadł mi do gustu o ile pamiętam. Słuchając zamieszczonego na „In Cronian Hour” kawałka „Leaden Words Sown” aż sam się dziwię, dlaczego. Te pięć minut muzyki jest naprawdę dobre – choć osobiście pozbyłbym się tych zamykających całość dźwięków, bo jak dla mnie nie wprowadzają one dla mnie klimatu, a jedynie przeciągając trwanie tego kawałka, rozmywając lekko jego moc. A Auroch postarał się tutaj – riffy są ciężkie i mordercze w tym numerze, choć wciąż nie mogę do końca powiedzieć, że robią mi tak dobrze, jak inne zespoły z tego nurtu. Może przez wspomniane wstawki, może przez zwolnienie w środku numeru, przez które muzyka wytraca impet…? Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej. A na przykład w przypadku drugiej strony, czyli Mitochondrion mówimy już o dźwiękowej zagładzie… Od początku do końca tego kawałka dostajemy dźwiękową wizję piekła – co tu się nie odjaniepawla… Ciężki, mroczny, cholernie skuteczny death metal najlepszego sortu, z lekkim black metalowym muśnięciem – zdecydowanie nie dla cnotek co to tylko planetki i cipstwa, hehe… Choć tam pod koniec kapela, podobnie jak Auroch, lekko zwalnia, a zakręcone gitary dociągają już utwór do końca – no tak, powiem że jak dla mnie mogłoby do końca już napierdalać gradem riffów i perkusyjnej sieczki wtórującym cholernie głębokiemu growlowi. Widać Mitochondrion miało inny pomysł.

Reasumując – jest to mimo wszystko siedmiocalówka, którą zdecydowanie mogę polecić tym, dla których podziemny metal to moc, siarczane opary i konsystencja smoły.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Auroch – Leaden Words Sown
Side B
2. Mitochondrion – Gilded Words Reaped
Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *