Minotaur „Power of Darkness”

Wydawca: I Hate Records

Oh, ja ich liebe das! Schneller, schneller! Ja!!! Thrash metal aus Deutschland uber alles! Jaaa!!! – może i moje słownictwo po niemiecku jest ograniczone, ale starcza na wyrażenie mojej ekscytacji wynikłej z słuchanie wznowienie debiutu Minotaur, hehe.

 

Panowie z Minotaur jakoś nie mieli tyle szczęścia co ich koledzy z Wielkiej Germańskiej Trójki i jakoś bardziej nie zagnieździli się w świadomości słuchaczy, a już na pewno nie młodszego pokolenia. A szkoda, bo na „Power Of Darkness” słychać, że kapela miała już wówczas potencjał. Dziki thrash metal, toporne riffy charakterystyczne dla wczesnej sceny niemieckiej, powodują, iż koło tej płyty nie można przejść obojętnie. Tu się nie zwalnia, nie czeka na nikogo, jeno prze naprzód! Debiut Minotaur spokojnie można postawić koło innych, genialnych debiutów thrashersów zza Odry. Ta sama agresja, ta sama kiepska produkcja, ta sama młodzieńcza werwa i determinacja. Do półgodzinnego debiutu Andi i spółka dołożyli cztery całkiem nowe utwory, nagrane już w 2010 roku. Cóż – ta sama agresja, ciut lepsza produkcja, wciąż młodzieńcza werwa i determinacja, haha! To jest thrash metal, którego chcę słuchać i szczerze – wchodzi mi lepiej niż ostatnia propozycja Sodom. W zasadzie panowie nie zmienili swojej muzyki przez te ponad dwadzieścia lat – i bardzo kurwa dobrze, rzekł thrash metalowy purysta, hehe. Jakim się oczywiście mienię.

 

Kto nie zna jeszcze debiutanckiego krążka Minotaur – ma szansę go niniejszym poznać. A przy okazji skonfrontować z teraźniejszością. Ręczę, iż twórcy „Power Of Darknes” wyjdą z tego porównania zwycięsko. Sehr gut thrash metal!

 

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Into the Temple
2. Fierce Fight
3. Incubus
4. Maggots in My Body
5. Apocalyptic Trials
6. Prelude
7. Necromancer
8. The Power of Darkness
9. Praise Hell
10. Banished and Forsaken
11. Metal Mayhem
12. Wasted (Def Leppard Cover)

 

Autor

12146 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *