Mindwars “The Enemy Within”

mindwars the enemy withinWydawca: Punishment 18 Records

Nie wiem, ilu z Was znało Holy Terror – ja na ten przykład wiedziałem jedynie, że taka kapela istnieje, ale nigdy jej nie słuchałem. Do czasu, jak dostałem promo… Mindwars.

Bo Mindwars to nic innego jak zespół części muzyków tej właśnie kapeli, która nagrała dwa krążki pod koniec lat osiemdziesiątych. Niedawno przesłuchałem te albumy (oczywiście na youtube, jak prawdziwy metalowy Janusz), żeby wiedzieć co ewentualnie napisać o debiutanckiej płycie Mindwars. Moja konstatacja jest smutna niestety – kudy Mindwars do Holy Terror? „The Enemy Within” brzmi bardzo mało żywotnie niestety – zasadniczo, jakby z muzyków uszła para. Płyta ciągnie się jak flaki z olejem, wokalista jednostajnie zawodzi – tak naprawdę to nie słyszę tutaj żadnego zróżnicowania. Słychać niby odwołania do płyt Holy Terror, ale ten thrash jest wyprany z jakiegokolwiek zacięcia i w ogóle nie rusza mnie i nie zmusza do jakiejkolwiek reakcji. Może poza ziewaniem. Tak właściwie to świat nic by nie stracił, jeśli Mindwars odpuściłoby sobie wydanie tego krążka, no ale zrobili inaczej. Ok, nie chce mi się więcej pisać, bo mnie wynudzili na lewą stronę.

Jedynym plusem „The Enemy Within” jest to, że dzięki niej zainteresowałem się dokonaniami Holy Terror. Jeśli ktoś znał ten zespół wcześniej i napalił się na Mindwars to moim zdaniem może się srogo rozczarować.

Ocena: 5/10

Autor

12268 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *