Mind Affliction „Into the Void”

Mind Affliction Into the VoidWydawca: Metal Scrap Records

Dzielne chłopaki z tego Mind Affliction. Zazwyczaj jak pierwsza płyta dostanie np. 5/10, jak w przypadku „Pathetic Humanity” to zespół się obraża na recenzenta i na wszelki wypadek potem już nie posyła mu nic. Ale nie Mind Affliction, więc powiedzmy, że pół punktu jest już za odwagę, hehe…

No, pamiętam że debiut Krakowian mi nie podszedł, a próbowałem się z nim zaprzyjaźnić dość długo. Po trzech latach ukazuje się drugi album – i co? No, powiedzmy że jest lepiej. Tym razem muzyka Mind Affliction jest jakby bardziej homogeniczna, choć puryści i tak pewnie nie przełkną tego albumu. Zresztą, ja też nie łykam go do końca – mieszanka death metalu z elementami black metalu, odrobiną melodii i progresji to czasem dla prostego recenzenta zbyt wiele. Choć oddaję sprawiedliwość twórcom „Into the Void”, że na tym krążku jest zdecydowanie bardziej przystępnie, a przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Poza takim wolniejszym i bardziej stonowanym numerem jak „Abandoned”, większość tego album to granie dość szybkie, z gęstym riffowaniem, które jednak czasem jakoś tam się rozmywa przez wspomniane elementy o bardziej progresywnym zabarwieniu. Nie ma ich zbyt wiele, ale wystarczająco by odcisnęły swoje piętno. Mi osobiście najbardziej podchodzi muzyka Mind Affliction w tych klasycznych death metalowych wałkach jak otwierający całość „Lucid Void” – bez zbędnego kombinowania, prosto w ryj i do przodu. A jak zaczynają kombinować to mi trochę opada… entuzjazm. A na przykład w takim przykombinowanym numerze jak „Sundraft” słyszę patent jak żywcem podpieprzony Mord’A’Stigmata normalnie… I się zastanawiam, czy to moja wyobraźnia, czy coś jest na rzeczy…? Faktem też jest, że na dłuższą metę ten album wpada mi jednym otworem, a drugim wypada (oczywiście mówię o uszach) i jakoś trudno mi się skupić na tej muzyce, ergo – nie podoba mi się na tyle, że rzucam wszystko i siedzę przed głośnikami. Jak dla mnie – brak tej nieboskiej iskierki.

Ale jakiś progres tam słyszę, więc może z czasem będzie lepiej. Póki co – jest przeciętnie, ale lepiej niż było.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Lucid Void
2. Enjoy the Violence
3. Sundraft
4. Chaos Readings
5. Madness Utopia
6. Abandoned
7. Armin’s Hunger
Autor

11176 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *