Wydawca: Hell’s Headbangers Records

Midnight to kapela – marzenie. Nie dość, że grają zajebistego black’n’rolla, który kupił mnie z miejsca, gdy pierwszy raz usłyszałem ich na wysokości EPki „Farewell to Hell”, to jeszcze śliczne dupeczki bardzo chętnie fotografują się w ich koszulkach. Żyć nie umierać, co nie?

I każdy ich nowy krążek witam z niekłamaną przyjemnością, nie mogło być więc inaczej przy okazji „Sweet Death and Ecstasy”. Tylko powiem Wam coś, co może Was zdziwić (bo na ten przykład moi mili, mnie zdziwiło okrutnie) – ten krążek nie od razu mi podszedł. Poza świetnymi strzałami w postaci „Penetratal Ecstasy”, „Here Comes Sweet Death”, najlepszym na całym krążku „Rabid!” i najagresywniejszym „Poison Trash” reszta jakoś nie wywołała u mnie większego podniecenia. Oczywiście z miejsca idzie poznać, że wszystko to są kompozycje Midnight, bo Athenar zdecydowanie wyrobił sobie już swój własny styl, będący mieszanką punka, speed metalu i black metalu. Tylko że czasem Midnight zjada własny ogon, a przynajmniej takie mam wrażenie. O ile wiem, że to nie jest muzyka, w której można bawić się w black metalowego Vasco da Gamę, o tyle chwilami po prostu… się kurwa nudzę. Może nie aż tak bardzo, że miałbym zasnąć przy takim „Before My Time in Hell”, ale jakoś nie odczuwam większej ekscytacji podczas niektórych fragmentów. Tak po prostu. Jakieś tam pierwsze symptomy pojawiały mi się na „No Mercy for Mayhem”, a na nowym jest ich po prostu więcej. A szkoda, bo ja naprawdę lubię muzykę Midnight, a Midnight z kolei nadal udowadnia wymienionymi wyżej strzałami, że potrafi konkretnie przyjebać w ryj. Gdyby to była EPka złożona z czterech czy pięciu numerów byłoby to cholernie wysoko przeze mnie ocenione, a tak to ocena jest może i ciut niższa, ale w moim odczuciu sprawiedliwa.

Midnight mimo wszystko nagrało niezły krążek, który idealnie spełnia swoje zadanie jako podkładu pod picie, napierdalanie na siłowni, czy ogólny relaksik. Dlatego też z (nie)czystym sumieniem Wam polecam, pomimo pewnych braków.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Crushed by Demons  
2. Penetratal Ecstasy  
3. Here Comes Sweet Death  
4. Melting Brain  
5. Rabid!  
6. Bitch Mongrel  
7. Poison Trash  
8. Before My Time in Hell