Mgła “Mdłości/Further Down The Nest”

Wydawca: Todeskult Entertainment

Nazwa Mgła obiła mi się już o uczy, zawsze w pozytywnym kontekście. Zapragnąłem więc sprawdzić u źródeł, czy zachwyty te nie były aby na wyrost, wszak wiadomo, że reklama swoje a życie swoje. Okazją ku empirycznemu potwierdzeniu tezy o wysokim poziomie Mgły było wydanie ostatnimi czasy dwóch siedmiocalówek na jednym CD. Odżałowałem więc równowartość litrowej Wyborowej i zaopatrzyłem się w ten krążek, a że koleżeński jestem, to się z Wami tym, co słyszałem.

W Mgle udzielają się dwaj muzycy. Jeden śpiewa, a także szarpie struny w gitarze oraz basie. Drugi wyżywa się na zestawie perkusyjnym. Tego pierwszego, czyli M. znamy przede wszystkim z Kriegsmachine, zaś drugiego – Darkside’a powinniście kojarzyć z Crionics. A teraz zagadka: w stronę którego zespołu podąża Mgła: obskurnego, apokaliptycznego blacku Kriegsmachine, czy raczej pod nowocześniejszą czarną muzykę Crionics? Ci, którzy zaznaczyli paluchem na monitorze odpowiedź pierwszą mogą być z siebie dumni, hehe. Tak, Mgła gra muzykę silnie zakorzenioną w początkach ubiegłej dekady, a moim najbliższym skojarzeniem jest Burzum (oczywiście z czasów zanim jeszcze Varg rzucił gitarę w cholerę i zajął się ambientowym pluskaniem). Głównie z uwagi na transowość i klimat, których jest tu pod dostatkiem. Obie siódemki skompilowane na płycie nie różnią się zasadniczo od siebie w ogóle. Produkcja surowa jak niedogotowane mięso, ale zjadliwa i czytelna przy tym. „Sucha” perkusja Darkside’a doskonale pasuje do świdrujących gitar. Słychać, że podchodzi mu ta muza i nie wątpię, że ma ją we krwi i nie jest to jakiś jednorazowy skok w nurty oldschoola. Poza tym myślę (ale mogę się mylić), że większość wizji odnośnie do tego, jak ma wyglądać i brzmieć Mgła, należy do M. Nie wiem, czy mogę jego zespół zaliczyć do nurtu, jak to się go ostatnio określa, religijnego black metalu, ale byłoby to chyba uprawnione. Głównie z powodu atmosfery, która przeszywa tą muzykę na wskroś. Jest grobowo, jest szybko, jest gęsto i zimno jak w kostnicy. Do tego wszystkiego dochodzą niezłe teksty, wykrzykiwane czy wycharczane przez M. Mroczne jak muzyka, generowana przez duet, tak jak ona przepełniona obrzydzeniem do stęchłego motłochu. Wątpię, by w przypadku Mgły była to jedynie jebana poza.

Dobrze się stało, że obie siódemki – „Mdłości” i „Further Down The Nest” znalazły się na jednym krążku, będą teraz łatwiejsze do zdobycia. Ja jestem zadowolony z zakupu, w końcu Wyborowa drogą nie chodzi ani z kranu się nie leje, hehe. A na poważnie – wszelkie superlatywy w kierunku Mgły nie są jedynie czczym gadaniem, Mgła ma naprawdę to coś, co powoduje, że chce się jej słuchać. Kolejny jasny punkt na black metalowej scenie w Polsce.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Mdłości I
2. Mdłości II
3. Further Down the Nest I
4. Further Down the Nest II


Autor

12271 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *