Metal Law „Lawbreaker”

Wydawca: Metal On Metal Records

Czasem z okładek można się sporo doczytać. Jak jest las, to niechybnie black metal, jak są flaki to niechybnie death metal, a jak naoliwkowany mięśniak, to Manowar wydało nową koncertówkę…

W przypadku Metal Law trzeba się trochę wysilić i spojrzeć na naszywki z katany tego biedaka w łańcuchach. Cóż tam mamy? Saxon, Running Wild, Manowar, Judas Priest… szczwane bestie z tych Niemców, podali nam swoje inspiracje na tacy, tak jak Komisja Majątkowa oddaje kolejne grunty Kościołowi, czyli lekką rączką. Ale akurat w tym przypadku to dobrze, nie musiałem główkować przynajmniej nad wzorcami przyświecającymi twórcom „Lawbreaker”. Z drugiej strony to wcale jednak niebyłoby takie trudne. Z trzeciej zaś strony (cholera, zaczynam gadać jak Tewje Mleczarz ze „Skrzypka Na Dachu”, hehe) sam zespół nie odżegnuje się zapewne od wszelkich porównań i zdaje sobie sprawę, iż nic oryginalnego nie wymyślił, nie można mieć więc tego za zarzut. Mimo, że niektóre utwory są niemal hołdami dla poszczególnych kapel (taki „Heroes Never Die” mógłby się spokojnie znaleźć na którejś z płyt Manowar, „Heavy Metal Is Forever” ma wyraźne wpływy Saxon i tak dalej i tak dalej), „Lawbreaker” słucha się wyśmienicie. A może właśnie dlatego? Bo czyż nie jest przyjemnie posłuchać sobie takiej niewymagającej płyty? Klasycznych riffów podanych w świetnej formie, bardzo dobrych solówek („Between Dark And Light” miażdży!) i ponucić sobie refreny? Pewnie, że przyjemnie! Do tego co bardziej spostrzegawczy mogą pobawić się w wychwytywanie tytułów w „Metal Law”, choć ten zabieg z jednej strony stosowali już pewni Norwegowie, z drugiej rudzielec z Megadeth, ale mała rozrywka umysłowa jeszcze nikogo nie zabiła…

Oczywiście wszelkiej maści brutaliści i blekowi leśni wojowie zleją ten album ciepłym moczem, ale ostatnimi którzy się tym przejmą, będą niechybnie muzycy Metal Law, bo odnoszę wrażenie, że o ile „granie dla siebie” to w dużej mierze banał, to oni chyba naprawdę kierują się tą ideą. I wychodzi im to dobrze!

Ocena: 4,75/6

Tracklist:

1. Legacy Of Knights (intro)
2. Crusaders Of Light
3. Right To Rock
4. Lawbreaker
5. Between Dark And Light
6. Heroes Never Die
7. Open The Gates Of Hell
8. Metal Law
9. The Caravan
10. Heavy Metal Is Forever
Autor

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *