Mastectomy „Brutality Is the Rule”

Mastectomy  Brutality Is the RuleWydawca: Rotten Music

Z debiutanckim minialbumem uderzył w progi Chaos Vault poznański jednoosobowy projekt – Mastectomy. W przeciwieństwie do wielu jednoosobowych projektów, ten nie gra black metalu dla smutasów, a krwisto – flaczaną sieczkę.

Ja już nawet rzucając okiem na okładkę, logo i tytuł mniej więcej wiedziałem, czego mógłbym się spodziewać jeszcze przed odpaleniem płytki. I wiele się nie pomyliłem. Na „Brutality Is The Rule” znajdujemy cztery kawałki death metalu w najbrutalniejszej z odmian. W końcu tytuł zobowiązuje. Mastectomy porusza się pomiędzy szybkimi a wolnymi tempami na zasadzie – szybka napierdalanka lub powolne mielenie kości. Czasem wpadniemy w średnie tempa. Growl nie jest jakiś przesadnie świniakowaty czy bulgotliwy, od czasu do czasu zaskrzeczy coś nawet. Denerwować może trochę zbyt plastikowy automat, no ale co kto lubi, wiem że są osoby, któyrm coś takiego odpowiada. Z jednej strony nie jest to moja ukochana muzyka, z drugiej zawsze bliżej mi do czegoś takiego, niż do gotyku czy europejskiego power metalu hehe… Niestety, pierwszy materiał Mastectomy jest średni jak na moje ucho – trochę zbyt monotonny i sztampowy. W każdym gatunku są takie kapele, które są w zasadzie kalką pomysłów starszych czy bardziej znanych kapel i póki co poznański jednoosobowy młynek do mięsa działający pod nazwą Mastectomy nie jest tu wyjątkiem. Jako debiutant ma jednak moje zrozumienie – każdy stawiał kiedyś pierwsze kroki, więc mam nadzieję, że z następnymi wydawnictwami będzie lepiej.

Podejrzewam, że „Brutality Is The Rule” znajdzie kilku maniaków którym spodoba się brutal death metal proponowany przez Mastectomy, ale wielkich rzeszy nie przewiduje. Czekam na następne albumy i zobaczymy jak tam się rozwinie sytuacja.

Ocena: 5/10 

Tracklist:

1. Family Execution  
2. March Against Humanity  
3. Multiple Pavulon Injections  
4. Squeezing the Trigger

 

Autor

11284 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *