Martwica „Jesienny deszcz”

martwica-jesienny-deszczWydawca: Winterwolf Records

Czy bardzo czerstwa ta Martwica? – zapytał kolega, gdy powiedziałem mu co będę recenzował. O dziwo nie. – odrzekłem.

Aczkolwiek za recenzję trochę się zabierałem, no ale skoro EPka została zatytułowana „Jesienny Deszcz” to raczej nie po to, by opisywać ją, gdy za oknem trzydzieści stopni. Szczęśliwie, od tygodnia w Rzeszowie leje, więc klimat jest dobry. Szczególnie, że „Jesienny Deszcz” to całkiem przywzwoity black metal, o depresyjnym zabarwieniu. Tempa tu raczej wolne, niemało transowych motywów – ot, choćby te bębny (czy tam bongosy, hehe) na początku „Klair”. Zresztą, cały numer jest utrzymamy w takim klimacie. Kolejna, „Dziwka” – transu jakby mniej, ale i tak niepokojący, mroczny klimat utrzymany. Cała EPka się nim charakteryzuje. Nie wiem, kto tam tworzy w tej Martwicy, ale pomysły ma niezłe. Na tyle, żeby zaciekawić i żeby czasem do tej muzyki wrócić.

Jak na debiutancki materiał – wypada ona dobrze, solidnie. Myślę, że coś tam z Martwicy może być za jakiś czas.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Ćma
2. Klair
3. Dziwka
4. Beatrice
Autor

10967 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *