Mare „Ebony Tower”

Wydawca: Terratur Possession

Pełne wydawnictwo Mare! „Ebony Tower”! Kto nie czekał?

Wiele lat musiało upłynąć, żeby zespół zdecydował się w końcu wypuścić debiut. Czy warto było czekać? Moim zdaniem tak! Od czego by zacząć recenzję płyty, w przypadku której poprzeczka była powieszona naprawdę wysoko? Zacznę może od słowa, które ciśnie mi się na usta od pierwszego odsłuchu: klimat. Ta płyta ma naprawdę niesamowitą atmosferę. Kapitalny nastrój budowany od pierwszych sekund. Ta muzyka wciąga, bardzo trudno przerwać słuchanie płyty. Coś każę nam zostać do końca. Wysłuchać opowieści w całości. Dlatego też nie bardzo da się tu wybrać lepsze lub gorsze numery. Ich po prostu nie ma. Jest opowieść, jest podróż. Wyprawa do świata natury, mrocznych rytuałów, pierwotnego strachu, gęstego lasu… Ktoś sobie może robić podśmiechujki z tych porównań, ale tak to widzę. Cały czas bronię się przed użyciem jeszcze jednego słowa, które dobrze opisuję tę muzykę: magiczna. Pierwiastek mistyczny, czy ponadnaturalny w tych dźwiękach jest doskonale wyczuwalny. Co buduje taki nastrój? Zapewne idealnie dobranie riffy. Nie ma tu ani jednego zbędnego szarpnięcia struny. Riffy są perfekcyjnie poskładane i poukładane. Robotę robi tu też wokal. Jaki? Jest to coś w rodzaju podniosłego śpiewu. Głębokiego i doniosłego. Nie wiem dokładnie jak go opisać. Najważniejsze, że wywołuje ciarki na potylicy.

Ta płyta jest w każdym swoim aspekcie doskonała. Nie ma się do czego przyczepić. O taki black metal walczę! Można kupować w ciemno.

Ocena: 10/10

Tracklist:

1. Flaming Black Zenith
2. Blood Across the Firmament
3. These Foundations of Darkness
4. Nightbound
5. Labyrinth of Dying Stars
Autor

701 tekstów dla Chaos Vault

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *