Malnàtt “Swinesong”

Malnàtt - SwinesongWydawca: Il Male Production.

Ostatni raz Malnàtt dane było mi słyszeć przy okazji wydania krążka “Happy Days” bodaj w 2007 roku. Od tego czasu zespół zdążył wydać jeszcze dwa, ale niestety – a może stety – je pominąłem. Dlatego tym bardziej byłem ciekaw co kryje się pod barwną okładką nowego wydawnictwa, które zostało ochrzczone jakże metalowym tytułem “Swinesong”.

Wiedziałem, że Malnàtt w swoim kompozycyjnym inwentarzu potrafił zaskoczyć nutą (prześwietne “Un minuto de assenzio” ze wspomnianego “Happy Days”), ale tego kompletnie się nie spodziewałem. Otwierający, dekadencki wręcz, utwór “Discordia” definiuje album jako źródło nieskończonego eksperymentowania w obrębie różnogatunkowego wachlarza dźwięków. Bazą oczywiście pozostaje tutaj metal w swej pierwotnej, czarnej formie. Jednak czerń ta zostaje zabarwiona w różne odcienie folku, jazzu, progresji czy też nawet techno bitu. To świetnie się sprawdza w budowaniu klimatu na “Swinesong”. Z jednej strony dekadenckiego właśnie, z drugiej nieco bardziej, rzekłbym, rozrywkowego. Całość bowiem jest podsumowaniem 15 letniej działalności zespołu. I jakby tego było mało, to teksty inspirowane są 15 tatuażami jednego z muzyków (co oni mogą mieć wydziarane, sami dobrze wiecie he he). I tak mamy dzięki temu trochę historii rodem z mitologi – “Mjöllnir”, egzystencjalne, pijackie myśli – “Huginn & Muninn”, ostre wręcz dyskotekowe jazdy – “Teschio” i skacowane poranki – “La lancetta di Longino”, a także samotne podróże rodem ze spaghetti westernów – “Sol”. Wszystko to podane w formie luźnego dawkowania riffów, popisów wokalnych czy też muzycznych wygibasów (“Yggdrasill 3-1-9”) . Bliżej więc miejscami Włochom do wariactw prezentowanych przez Velture Industries i śmiałości Diabolo Swing Orchestra niż do black metalowego czołgu rozrywającego wszystko, co napotka na swej drodze (choć pierwiastki zła pozostają dzięki “Sleipnir, il Progresso”). I mimo, że melodycznych wstawek na “Siwnesong” nie uraczymy, to jednak polot i ogólny felling pozostają zachowane co jest niebywale istotną rzeczą w muzyce Malnàtt.

Na “Swinesong” Malnàtt nie stracił nic ze swojego black metalowego animuszu. I dzięki temu Włosi godnie żegnają się ze sceną muzyczną (zapewne, do czasu). Dla ciekawych.

Ocena: 8/10

Tracklista:
01. Discordia
02. Min8auro
03. Sleipnir, il progresso
04. Yggdrasill 3-1-9
05. Jormungand, l’Euroboro
06. Mjöllnir
07. Huginn & Muninn
08. La lancetta di Longino – trąbki
09. Piramide
10. Teschio – elektrobitem
11. L’occhio sinistro di Odino
12. Il Sigillo del Gastronomicon
13. Terra Cava
14. Sol
15. Vota Cthulhu

Autor

329 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *