Wydawca: Mad Lion Records

Dotychczas jakoś Mad Lion Records nie kojarzyło mi się z takimi black metalowymi, ociekającymi smołą, albumami jak debiut Mallephyr. Ale cóż – ucho ma, skubany, więc co za dziwowanie…

Mallephyr to młoda kapela z Czech. Na koncie (tym muzycznym) wiele nie mają – demo i debiut, nad którym właśnie się pochylamy. „Assailing of the Holy” to osiem strzałów, jak pisałem już na wstępie – opartych głównie o black metalową strukturę, ale gdzieś tam i elementy death metalu się znajdą. Muzyka raczej szybka, panowie czerpią z wielu czarnych źródeł – czasem nawet zaleci mi to Mayhem (końcówka numeru tytułowego to przyspieszony riff z „Freezing Moon” jak na moje ucho), ale też myślę, że odnajdą się tu maniacy zarówno Behemoth, jak i ciut bardziej szwedzko brzmiącej czerni, ale raczej bez przesady – nie nazwałbym może Mallephyr melodyjnym black metalem, ale faktem jest, że sporo ich riffów czy melodii wpada jakoś tam w ucho. Tak trochę pod tym względem można by porównać muzykę Czechów do Satyricon (bardziej), Marduk (umiarkowanie) czy Immortal (mniej). Jeśli zaś chodzi o brzmienie „Assailing the Holy” – w zasadzie to nie jest ono ani przesadzone w brud ani w kryształ. Tak czy inaczej – większość fanów już to gdzieś na pewno słyszała i to od nich zależy, czy mają ochotę poznawać jakieś nowe dźwięki (lub przez marketingowców nazwane w ten sposób) czy melodie które już kiedyś słyszeli – co nie znaczy, że gorsze.

Reasumując – to porządna black metalowa płyta z death metalowymi naleciałościami. Jeśli ktoś poza piwnicę nosa nie wyściubia to pewnie będzie dla niego zbyt czysto, ale inni mogą się tym zainteresować. Ja słucham już od listopada i nie narzekam, więc powinno być OK.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. The Service  
2. Assailing the Holy  
3. Raped by the Morbid Command  
4. Inhaling the Nihilism  
5. Anti-Human  
6. Still Alive… But Dead  
7. Crushing the Paradise, Destroying the World  
8. A Hymn to the Darkest Horizon