Magog „Zew krwi”

Kurwiszka, tym młodym to się dopiero chce. Jakiś czas temu dostałem bowiem demo Magog i muszę Wam powiedzieć, że od bardzo dawna nie dostałem nic tak oldschoolowego.

„Zew krwi” został bowiem wydany tak jak demówki ćwierć wieku temu. Dosłownie. Czyli mam xerowaną wkładkę do kasety, a materiał nagrano na dziewięćdziesięciominutowej taśmie. I ja pytam się, czy ja po to za gówniarza, podczas przegrywania kaset rozkręcałem je i specjalnie skracałem taśmę, by dopasować do faktycznej długości trwania tego czy innego albumu, by na starość (żartuję, ja nie Konopnicka, nie udaję starszego niż jestem dla dziwnej powagi czy co on tam sobie myśli) dostawać dziesięć minut co to je muszę non stop przewijać do początku? No skandal. Dobra, oldschool ma swoje prawa. Magog to kapela ze Śląska, a na debiutanckim materiale zawarła trzy death/thrash metalowe numery. I kopie mnie to strasznie, bo chłopaki (A w sumie to Patryk i pomagający mu sesyjny kumpel) inspirują się samym dobrym – wczesny Kreator, Mutilator, Vulcano, Protector – tak to słyszę. Dzikość bije z tego materiału i młodzieńcze wkurwienie. Nie ma zmiłuj, że proszę zwolnić czy proszę wygładzić – jest chamsko i agresywnie, tak jak być powinno.Robi to mnie strasznie dobrze, bo – jakby nie patrzeć – to były pierwsze ekstremalne kapele jakie poznałem i które ukochałem po dziś dzień. Brzmi to wszystko oczywiście okropnie, ale tak ma brzmieć demówka. A już szczególnie nagrana na setkę.

Nie ukrywam, pomimo całego prymitywizmu, Magog straszną radochę mi zrobił dzięki tej taśmie. Liczę na kolejne materiały, ponieważ wydaje mi się, że jest tu potencjał w tej piwnicy. Sprawdźcie.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Zew krwi
2. Nie ma boga
3. Czarna śmierć
Autor

10484 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *