Mag “Mag”

Mag Mag

Wydawca: Piranha Music

Może się mylę, ale takich rasowych doom metalowych kapel w Polsce to jest mniej niż księży pedofilów w więzieniach. I nie wiem jak Was, ale mnie każdy kolejny przypadek cieszy. W obu wymienionych kwestiach.

Dziś zajmiemy się jedną z nich – debiutantami z toruńskiego Mag. Widziałem zachwyty kilku osób tą kapelą, więc gdy trafiła do mnie debiutancka płyta tej grupy, włączyłem ją z zaciekawieniem. I rzeczywiście, pochlebne opinie nie były ani trochę przesadzone. Tłuste, oniryczne riffy oplatają słuchacza niczym macki Cthullu już od otwierającego całość „Kambion”. Jest ciężar skryty za gęstymi oparami, są niespokojne melodie basu pulsującego jak gęsta mikstura w wiedźmim kotle. „Mag” to esencja doom metalu i hołd dla Electric Wizard, Pentagram czy oczywiście Black Sabbath. Równocześnie, to nie jest album z gatunku „zróbmy masę przesteru i monotonne melodie i będzie git”. Mag przemyślał ten krążek pod względem aranżacji zarówno instrumentów jak i wokalu. Kurwa, wokale na tym albumie są naprawdę klasowe – bogactwo barwy jest porażające, nawet jeśli chwilami głos przypomina manierę Gawlińskiego z Wilków (ale żeby nie było – z debiutu) i słucha się ich znakomicie. A na dodatek Mag ma też niezłe teksty, więc tym lepiej to wszystko wypada jako całość, spiętą ciężarem i klimatem. Mag w sposób znakomity buduje napięcie, każda nuta na tym krążku ma swoje miejsce, nie jest przypadkowym uderzeniem w struny, więc słuchacz w napięciu czeka na kulminację – wie, że ona nastąpi, że zespół w swoim zapamiętaniu w końcu do niej dojdzie. Tak to słyszę.

Mag” to bardzo udany debiut. Chłopaki mają pomysł i liczę, że starczy im weny jeszcze na kilka tak dobrych wydawnictw. Póki co, polecam się zainteresować tą płytą.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Kambion
2. Pragnienie
3. Czarci chwost
4. Samotnik z Providence
5. Dobieram następną z talii zaklęć
Autor

12262 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *