Lvcifyre „The Calling Depths”

Wydawca: Pulverised Records

Gdy odpalicie tą płytę już pierwsze dźwięki ogłoszą wam dobitnie i bardzo wyraźnie: „Przygotujcie się na wojnę, jeńców nie bierzemy, taryfy ulgowej nie będzie!”

Po raz kolejny w tym roku (a to dopiero końcówka pierwszego tygodnia stycznia!) jestem zadowolony, żeby nie napisać zachwycony, poziomem debiutów, jakie do mnie docierają (gwoli ścisłości jednak płyta ta wydana została pod koniec 2011 roku). Tym razem swoje „ochy i achy” będę wylewać pod kierunkiem ekipy pochodzącej z Londynu o nazwie Lvcifyre. Ich debiut „The Calling Depths” wychłostał mnie po pysku jak kiedyś jedna laska na imprezie, której kompletnie najebany proponowałem romantyczny spacer do toalety. Na szczęście przypadek to był jednostkowy hehe. Ale wróćmy do muzyki. Lvcifyre atakuje już od pierwszych minut bezlitosnym Death Metalem dość solidnie skierowanym w stronę rogatego. Każdy myślę jest w stanie w wyobraźni ogarnąć, co to jest mniej więcej za granie. Moim zadaniem tak naprawdę jest napisać jedynie ze jest to zajebiście konkretny kawałek muzyki. Ciężki, brudny, nieprzyswajalny dla przeciętnego Kowalskiego, za to będący wodą na młyn wszelkich maniaków ekstremy w najróżniejszej postaci. Gwarantujeęwam, że słuchając głośno tej płyty poczujecie jak kruszy ona wasze kości, plomby wypadają wam z zębów i końcówki waszych włosów rozdwajają się albo nawet kurwa roztrajają…

Nihil novi, ale chuj – banią jest, przy czym zamachać!

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. The Calling Depths
2. Succubi
3. The Faceless One
4. LCF
5. Holy Chaos
6. Death’s Magnetic Sleep
7. Husk of Impurity
8. The Great Fall
Autor

701 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *