Lvcifyre „Sacrament”

Wydawca: Dark Descent Records / Malignant Voices

Nie jest to zespół rychliwy, nie zasypuje nas Epkami jak kapela na fał, ani nowymi odmianami kawy (lub zdjęciami z kutasem) jak zespół na be. A i tak czekam na wydawnictwa Lvcifyre niecierpliwie.

Ale skutecznie. Na „Sacrament” kazali nam czekać pięć lat. I było warto. Na materiale dostajemy cztery kawałki plus cover o którym może później. Najpierw konkrety. Lvcifyre nie zeszło z raz obranej drogi – na nowym opusie podąża wciąż ścieżką black/death metalu, zostawiając po sobie smolisty ślad. I siarczany. Nie wiem, na ile zespół zyskał popularność po zaproszeniu na gościnne występy wokalisty Cultes des Ghoules (żeby nie było, ja chwaliłem już od debiutu!), ale faktem jest, iż jego charakterystyczna barwa głosu dużo daje tej muzyce. Muzyka zaś jest to wciąż konglomerat dzikości, diabelstwa… To już od dawna nie jest taki death metal, co to przy nim będziecie sobie popychać kolegę w młynie pod sceną. Atmosfera robi tutaj za głównego aktora, a mimo tego wciąż nie jest to tylko delikatne granie dla odzianych w czerń nastolatek. „Sacrament” to mrok i zło, ale równocześnie siarczyste chłostanie po dupie. I może nie wszystkim to podchodzi, bo widziałem już głosy obojętne lub negatywne względem najnowszego opusu Lvcifyre, ale w moim odczuciu mijają się one z prawdą. Lvcifyre nagrało bardzo dobry materiał, ale przyznam, że nie od razu on u każdego zaskoczy. Trzeba dać mu chwilę, czasem trochę dłuższą, a potem już z górki – zgniecie Was, jestem o tym przekonany. Aha, no i zrobili cover Kata, który wypadł naprawdę dobrze.

Osobiście bardzo spodobało mi się to, co panowie zaprezentowali na tej EPce i jestem pewien, że zaopatrzę się w nią przy najbliższej okazji. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. The Greater Curse
2. Deaths Head in Crown
3. Shadowy Wing
4. Sacrament
5. Morderca (Kat cover)
Autor

10666 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *