Luna „Ashes to Ashes”

Luna Ashes to AshesWydawca: Solitude Records

Luna pewnie większości z Was kojarzy się z Wałbrzychem. I daję sobie głowę uciąć, że to nie są dobre skojarzenia, hehe.

Ale pewnie dlatego, że nie poznaliście jeszcze zespołu Luna z Kijowa. Nie dawno zadebiutowali płytą „Ashes to Ashes”, którą przewałkowałem sobie kilkukrotnie od czasu jak dostałem promo. Tak, „wałkowanie” to dobre słowo, a przynajmniej w pewnym sensie. Można je odnieść do doom metalu, który stanowi tu osnowę. Dookoła niej zespół rozbudowuje resztę. Jeśli miałbym porównać do czegoś muzykę Luna to byłoby to My Dying Bride. Co ciekawe – na płycie zamieszczono tylko jeden utwór, do tego instrumentalny. Trwa pięćdziesiąt sześć minut, a o tym, że został dobrze skomponowany świadczyć może chyba to, że się przez ten czas w ogóle nie nudziłem. Gitary z jednej strony dość ciężkie, z drugiej zastosowanie parapetu w odpowiedni sposób powoduje, że całość nabiera dość nostalgicznego, szarego zabarwienia. Wypisz wymaluj – My Dying Bride. Ale ja lubię wczesne płyty tych smutasów z Wysp, więc i krążek smutasów zza wschodniej granicy jest jak na moje ucho w porządku. Oczywiście „Ashes to Ashes” nie polecę moim znajomym rozkochanym w speed metalu – ale myślę, że kilka osób skusi się na zapoznanie z Luna. W końcu to tylko jeden numer, hehe…

Tośmy się pośmiali, ale tak na poważnie – dobra ta płyta. Czuć ciężar, niepokój i smutek. Nadchodzą deszczowe dni, to się nada.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Ashes to Ashes

 

Autor

10998 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *