Lugnasad „Smell Of A Grey Sore”

Wydawca: Art Of Propaganda

Kolejnych debiutantów przyszło mi dziś obsmarować. Ryje mają już wymalowane wiec może nie być to aż tak widoczne, niemniej jednak lekko nie będzie, bo wstałem dziś lewą nogą, sąsiad od rana napierdalał w ścianę wiertarką i jeszcze kurwa przypaliłem jajecznicę!

Ci debiutanci, którzy akurat trafili na mój zły dzień to ślimakożercy z kapeli Lugnasad, która już co prawda w zeszłym roku wydała swój debiut, ale ja otrzymałem go dość niedawno. Francuzi na swoim pierwszym w historii wydawnictwie (pod tym szyldem, bo niektórzy gdzieś tam sobie już grają/grali) postanowili eksplorować najmroczniejsze zakątki duszy grając Black Metal. Black Metal absolutnie i w 100% sztampowy, przewidywalny, nic nie wnoszący do gatunku. Po porostu mierny. Mnie w żaden sposób tym graniem nie ujęli, nie dociera ono do mnie i mało tego, naprawdę muszę się skupić żeby cokolwiek z tej płyty zapamiętać. „Smell Of A Grey Sore” nie pozostawia tak naprawdę żadnego wrażenia – ani dobrego ani złego. Ona po prostu jest i nic z tego nie wynika. Po paru przesłuchaniach nie byłem w stanie wybrać z tej płyty nic, co by mi się podobało, ale i też jakoś zjebać nie ma do końca, za co. Ten Black metal jest po prostu do bólu nijaki. Nie ma w sobie polotu ani autentycznych emocji. Może to nie wina muzyków tylko brzmienia, które jest zdecydowanie za przejrzyste, za mało „czarne”.

Nie chcę tutaj jechać za bardzo osobiście po Francuzach, bo każdy tam swoją wizję ma, ale uważam, że płyta raczej skierowana jest do osób w innym przedziale wiekowym, bo nam starym wyjadaczom nie przypadnie do gustu hehe. Cóż następny materiał, który najpewniej zginie w otchłani niepamięci.

Ocena 4/10

Tracklist:

1. Four In The Fifth Finger  
2. Xerolagnia  
3. Smell Of A Grey Sore  
4. Frigid Feast  
5. The Veiled Whore  
6. Novus Ordo Seclorum  
7. Scarified
Autor

754 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *