Wydawca: Hellthrasher Productions

Ljosazabojstwa pewnie znane są części z Was, zwłaszcza tej, która lubi sobie grzebać w głębokim podziemiu. Ostatnie demo bardzo przypadło mi do gustu, więc tym milej mi, że po dwóch latach wypuścili świeżą EPkę.

„Sychodžańnie” składa się z półgodzinnej dawki muzyki, którą ogólnie można by nazwać po prostu black/death/doom metalem. Jednak osoba, która posłużyłaby się tylko takim określeniem obdarłaby ten zespół z wielu innych, bardziej konkretnych przymiotników. O ile wcześniejszy materiał kapeli wskazywał na dość mocne inspiracje na przykład Asphyx, Incnatation czy Throneum, o tyle na nowej EPce moim zdaniem usłyszymy więcej inspiracji tym klimatycznym death/black metalem spod znaku przede wszystkim Necros Christos. Ja wiem, że to uproszczenie, ale doprawdy na „Sychodžańnie” jest kilka fragmentów jakby żywcem wydartych z płyt Niemców. To dość spora zmiana, bo wcześniejszy materiał trącił prymitywizmem, tak teraz panowie uczą się kombinować. Niezmienna została atmosfera, która miała w sobie coś trupiego, po części z uwagi na bardzo piwniczny i demówkowy sound – teraz może sound nie jest już tak obskurny, ale Ljosazabojstwa wiedzą jak sprawić, by płuca wypełniły Wam opary siarki. Ale zdaję sobie sprawę, że nie dla wszystkich będzie to wystarczające do pełni szczęścia (na przykład pisząc tę recenzję wszedłem w internetową polemikę zresztą z kolegą Vieslawem, którego serdecznie pozdrawiam, jak pies karawniarski psa karawaniarskiego).

Jak na moje ucho, Białorusini odjebali niezły materiał. Mnie osobiście się podoba, bo Ljosazabojstwa wiedzą, jak powinien wyglądać porządny metal śmierci. Zachęcam.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Pozirk u biezdań
2. Zhuba  
3. Piekła  
4. Šliach na Miehida  
5. Sychodžańnie  
6. Zabojstwa ljosu