Kontakt: Livin Fire

Pamiętacie lata osiemdziesiąte, kiedy to istniała scena metalowa i scena sofciarska? Jak nie pamiętacie, pociągnijcie za język rodziców, kto należał do tej drugiej. Bo młodzież z Livin Fire już to wie.

Livin Fire to zespół z Krakowa, który postanowił umilać czas rzeźbieniem w stylu… Girlschool, Lita Ford, Whitesnake, Motley Crue czy Van Halen. Ale to z tymi pierwszymi paniami najbardziej kojarzy mi się materiał, jaki wrzucili na „Demo 2011”. Jeśli ktoś lubi takie lekkie, metalowo – hard rock’owe klimaty, niech poszuka sobie gdzieś tych nagrań. Mamy tutaj totalnie niezobowiązujące granie rodem z klipów, którymi katowano amerykańskich dzieciaków w latach osiemdziesiątych – wiecie, tapiry na głowach, dziwne ciuszki, piękne samochody i szybkie kobiety… Heh, cóż, ja swoją muzyczną drogę zacząłem od Guns ‚n’ Roses, siłą rzeczy więc muzyka Livin Fire do mnie przemawia. Nie jest to na pewno coś, czego słucham godzinami, ale przyznam – mam frajdę przy czymś takim. Dziewczyna na wokalu to jeden z głównych powodów moich skojarzeń z Girlschool, lecz nie jedyny – posłuchajcie sobie tej przyjemnej, wpadającej w ucho muzyki, sami to usłyszycie. Skrzące się solóweczki, całkiem niegłupio skomponowane utwory i ogólny luz buchający z tej demówki sprawiają, że naprawdę przyjemnie się tego słucha. Trzy utwory to wystarczająca ilość, by zapoznać się z propozycją Livin Fire i wyrobić sobie o nich zdanie. Moje jest jak najbardziej pozytywne.

Jak już rzekłem, dla fanów hair metalu, hard rocka i ogólnie lżejszych klimatów „Demo 2011” może być ciekawą propozycją. Fani „Fallen Angel Of Doom” natomiast niech sobie nawet nie zawracają swojej łysej czaszki.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Explode

02. Nightmares Night

03. Thunder