Liturgy „Renihilation”

Wydawca: 20 Buck Spin

Ludzie myślą stereotypami. Że jak gej, to od razu musi biegać w różowych legginsach. Że jak biznesmen, to bez garnituru od Armaniego się nie obejdzie. Że jak Niemiec to tylko z wąsikiem. Polski turysta – obowiązkowo w białych skarpetach i sandałach. Zaś black metalowiec to jedynie na czarno, z pandą na twarzy.

Ja też tak sobie wyobrażałem muzyków z amerykańskiego Liturgy po odsłuchaniu debiutu zespołu – „Renihalation”. Śpią pewnie w brooklyńskim lesie, cali w gwoździach, umazani posoką chrześcijan. Potem dopiero trafiłem na ich zdjęcia. Flanela w kratę, biały podkoszulek i krótkie gacie. Żul z pobliskiego parku, a nie dumny blackowiec, tylko gitarę dla szydery ze sobą niesie. Serio, tak panowie wyglądają. Ale muzycznie Liturgy to już całkiem co innego. Ekstremalny black metal, w większości odegrany w ultraszybkich tempach, przy których wyścigi a’la Dark Funeral to ślimaczenie się. Wracając do terminu „black metal”. Opierając się tylko na muzyce stwierdziłbym, że faktycznie na „Renihalation” mamy do czynienia z dobrym black metalem z raczej średnim brzmieniem. Ale strona wizualno – konceptualna kapeli powoduje, że to jakby coś więcej. Może dałem się nabrać na jakiś chwyt nowojorczyków w szortach, ale w takim razie przyznaję się – kupili mnie. Ich black metal mógłbym nazwać ortodoksyjnym, gdyby nie wplecienie przez kapelę fragmentów na kształt inkantacji, dalekich jednak od większości znanych Wam z płyt black metalowych. Samo Liturgy określa siebie samych jako mieszankę religijnego black metalu. I jakoś to odpowiada prawdzie, choć nie do końca. Mamy tu niemało wpływów drone ambientu, perkusyjnego minimalizmu i dźwiękowego ascetyzmu. Ale wszystko to razem wzięte tworzy dość oryginalną mieszankę, przeznaczoną raczej dla tych, którym nie wystarcza już czarnobiałe zdjęcie zespołu w lesie. Jak dla mnie, Ci goście są o wiele bardziej autentyczni w tym co robią.

20 Buck Spin znana jest z tego, że zespoły skupione pod jej skrzydłami do najprostszych nie należą. Wraz z wydaniem „Renihalation” zostało to jedynie potwierdzone. Liturgy to zespół, który szuka własnych rozwiązań i już jako taki powinien zostać pochwalony na starcie. Oby tak dalej.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Untitled
2. Pagan Dawn
3. Mysterium
4. Untitled
5. Ecstatic Rite
6. Arctica
7. Untitled
8. Beyond The Magic Forest
9. Untitled
10. Behind The Void
11. Renihilation
Autor

12000 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *