Litanie "In Nomine Humana, Tenebris"

Litanie  In Nomine Humana, TenebrisWydawca:

Idzie zima, to i coś jakby więcej black metalowych płyt do recenzji się pojawiło. Widać takie jest odwieczne prawo natury. Ja jestem za.

Dziś na przykład na warsztat biorę Litanie i ich „In Nomine Humana, Tenebris”. Jest to debiut tego duetu, ale to tak na marginesie wspominam jedynie. Na płycie dostajemy zaś osiem numerów czystego, surowego black metalu, czerpiącego ze źródeł skandynawskich oczywiście. Panowie trzymają się kanonów równie silnie jak Putin władzy i choć nie wszystkim to zapewne będzie pasowało – znajdą się tacy, którzy poprą tę ścieżkę, hehe… Zimną, wydeptaną, skutą lodem. „In Nomine Humana, Tenebris” jest w ogóle trochę jak raj przez śnieżne ostępy – zaczyna się szybko, bo człowiek ma jeszcze siłę, ale im dalej, tym prędkość spada – tutaj pierwsze trzy numery są bardzo szybkie, po nich wchodzi instrumentalny „Litaniae Desolationis” – wolny, z wyjącymi wilkami, obłąkanymi okrzykami i tym podobnymi black metalowymi zajawkami. Kolejne kawałki zaś już są bardziej stonowane i przyspieszenia są tutaj rzadsze. Można by wręcz powiedzieć, że Francuzi grają black/doom metal i nie byłoby to takie nieuprawnione. Ale to dobrze, że nie ma tutaj cały czas sieczki na jedno kopyto, bo człowiek się nie nudzi jak przy nomen omen jednostajnym klepaniu litanii – choć i takie rzeczy mają swoich zwolenników ponoć.

Solidna ta płyta, myślę, że black metalowcy łykną ją na raz. U mnie się pokręciła już kilkukroć i nie znudziła się, więc źle nie jest.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. In Nomine Humana, Tenebris
2. Le silence du protecteur
3. Procession
4. Litaniae Desolationis
5. L”antre de la folie
6. Puzinac, havre de blasphèmes
7. Clair de lune
8. Pulchritudinem Hominis Perditi
Autor

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *