Light of the Morning Star “Cemetery Glow”

lotmsWydawca: Iron Bonehead Productions

To mi się trafił krążek. Wcześniej mi (i prawdopodobnie innym też) nieznany The Light of the Morning Star wyskoczył jak Diabeł z pudełka i zrobił mi dobrze, oj dobrze.

To niby tylko trzy numery, a zasłuchuję się w nich od jakiegoś czasu na okrągło. A nie jest to typowa muzyka, której w domowym zaciszu słucha Oracle non stop. Dostajemy tu bowiem miks death metalu, doom metalu, mrocznego gotyckiego rocka… Ponure, ale wpadające w ucho numery – tak po krótce można by opisać ten krążek. Zaś co ciekawsze, minialbum wyszedł z logiem Iron Bonehead Productions – a jak wiadomo ten label raczej nie siedzi w takich klimatach. Ale jak już siedzi – to wydaje takie dobre strzały, jak właśnie The Light of the Morning Star. W zasadzie melodie z tego minialbumu słuchacz potrafi zapamiętać już po pierwszym odsłuchu. A co frapuje mnie najbardziej, ta muzyka ma w sobie sporo z Type O’Negative, My Dying Bride, ale i… HIM. Przy czym nie brzmi to źle, wręcz przeciwnie i to jest właśnie dla mnie zaskakujące. Tak więc, jak ktoś mi będzie wysyłał liściki z tekstami typu „Oracle pedał!” to się nie zdziwię, hehe… Ale co tam, mi się ten materiał naprawdę podoba. Ciężar jest odpowiedni, klimat ponury zachowany – więcej mi nie trzeba.

Krótki strzał, kwadrans muzyki, ale przedni, doprawdy przedni. Polecam Wam zdecydowanie, o ile nie boicie się czasem odsłuchać ciut innych dźwięków.

Ocena: 8/10

Autor

12473 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *