Lect3r „Kill the Fear”

A teraz się zdziwicie, bo dostałem płytę od zespołu z Polski, który para się industrialnym metalem i nie jestem zniesmaczony. I co, głupio Wam?

Kapela nazywa się Lect3r i co prawda nazywa swoją muzykę regressive metal, przy czym ja osobiście w ten sposób to zwykłem nazywać na swój użytek te wszystkie kopie Hellhammer, a nie takie nowocześnie brzmiące rzeczy. A więc, na „Kill the Fear” prym wiodą wszelkiego rodzaju syntezatory, loopy i tak dalej, a gdzieś tam w tle dopiero słychać gitary. Do tego damski wokal. Przyznam, że nie siedzę na co dzień w takiej muzyce, a i większość zespołów z tej niszy gatunkowej wkurwia mnie lub nudzi. U Lecter jest trochę inaczej. Może nie będę od dziś industrialnym neofitą, ale to co słyszę na tym krążku jest w moim odczuciu OK. Chwilami podchodzi mi to pod twórczość Marilyn Manson, czasem jest mocniej i agresywniej. W muzyce Lect3r podoba mi się też to, że starają się wykreować czasem dość niepokojący klimat i w kilku momentach im to faktycznie wychodzi. I co najważniejsze – elektronika u nich nie równa się weselnym wesołym pasażom w stylu „wystroiła się jak bijons”, czy jak u tego clowna co się zowie Glaca. U Lect3r faktycznie czuć chwilami wkurwienie. Aż sam sobie dziwię.

No dobra, biłem się z myślami, jaką ocenę dać temu wydawnictwu. Niech będzie, że poniższa jest lekko na zachętę oraz z uwagi na fakt, że spodziewałem się czegoś kiepskiego, a dostałem przyzwoite industrialne granie.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Good and Evil

02. Butterfly

03. Invitation

04. Who they Are

05. Suicide

06. Kill the Fear

Autor

9688 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *