Krusher „Forward”

Kiedyś tam pisałem o powolnym odrodzeniu polskiego heavy metalu. Chyba się wtedy pospieszyłem (z drugiej strony, jak się człowiek cieszy to się diabeł cieszy). Bo tak właściwie, to słowa te bardziej adekwatne będą przy okazji odsłuchiwanej właśnie przeze mnie n-ty raz płyty krośnieńskiego Krusher.

Po kilku latach Krusher wydał swój debiutancki album, zatytułowany „Forward”. Do tego czasu kapela nabrała umiejętności, zmieniła line-up, otrzaskała się koncertowo, a wszystko to musiało zaowocować debiutanckim krążkiem, który zaraz tu poddamy krytyce. Nie no, nie będzie tak źle, hehe. Ale do rzeczy. Na pierwszy rzut idzie okładka. Fajnie zrobiona, widać że autor czerpał inspiracje z kampanii „Obywatel IV RP” – tam też wszyscy stali tyłem i nie pokazywali twarzy. Z tym, że o ile rozumiem wstyd wyborców PiS, o tyle kapela z Krosna nie ma się czego wstydzić (okładki też nie, żeby nie było niedomówień). Zaraz po włączeniu płyty dostajemy dziesięć heavy metalowych kawałków (z domieszką hard rocka) oraz cover, sztuk jeden. I to nie jest jakiś ubożuchny hejwi/pałer metal z wokalistą o niesprecyzowanej orientacji, mdłymi klawirkami i sekcją robiącą patataj patataj. Już sam otwieracz w postaci „Hell’s Angel” to rasowe heavy, który kojarzy mi się osobiście z solowymi dokonaniami Halforda, z uwagi na ostre riffy i tempo. No może trochę na wyrost, ale plusem muzyki Krusher jest to, że nie ma tu ewidentnych zrzynek czy ślepego naśladownictwa. Kolejny na płycie, „Midnight Child” to też utwór klasowy, z hard rockową motoryką, a otwierający go riff chodzi mi po głowie już jakiś czas. Podobie jak refren, dobrze zaśpiewany przez Klaudię. Szkoda tylko, że jej wokal jest zbyt schowany za gitary, no ale widocznie zespół taką miał koncepcję. Jednak chwilami jej nie słychać, bo jest trochę za cicho (albo mi się haj fi pieprzy, hehe). Aha, no i w niektórych momentach Klaudia mogłaby zaśpiewać z trochę większym pazurem, bo chwilami brak tej metalowej zadziorności (a wiem, że dziewczę na to stać, co pokazała na koncercie, który widziałem niedawno – ale mam nadzieję, że na następnej płycie będzie git), choć generalnie jej wokal jest ok, a nawet i lepiej. Na „Forward” mamy też trochę spokojniejsze kawałki, jak „Lost” czy „Kingdom Of False”, na które nie będę narzekał, bo zęby przy słuchaniu tychże nie bolą, a to już coś, zważywszy że takie granie to niekoniecznie moja broszka. Jest też miejsce na trochę bardziej podniosłe granie, w stylu panów mięśniaków z Manowar („Final War”), czy lekko eksperymentalny „Nuclear Salvation” (heh, tytuł jak z płyt Blasphemy), w którym głos Klaudii przepuszczono przez jakiś modyfikator czy co tam i z gościnnym udziałem wokalnym jakiegoś pana. Do tego sprytnie wpleciono fragmenty „Tańca z Szablami” i „Koziołka Matołka” (yeah, all hail to the goat, hehe). No ale nie dałoby się tego zrobić, gdyby nie wirtuozerskie umiejętności Łukasza, który trzaska takie solóweczki, że mniam mniam. Coś jeszcze? A, cover – AcePierunDeCe, czyli jak się domyślacie rzecz nie do zepsucia. A na drugi krążek to jeszcze proszę „Hot Stuff”. Z góry dziękuję.

„Forward” kosi same pozytywne recenzje, więc ja Krusher’owi kłód pod nogi rzucał nie będę. I nie dlatego, że ze mnie tak fajny gość (bo wcale nie), czy dlatego że zeżarł mnie konformizm (bo też wcale nie). Po prostu „Forward” ma wszystko, czego klasyczny heavy potrzebuje: dobry wokal, dobra sekcja, solówki i produkcja (poza wymienionym wcześniej mankamentem). I smakuje mi ta płyta jak zmrożona wódka z tekstu do ostatniego kawałka. Wyborowo, hehe.

Ocena: 5/6

Tracklist:

1. Hell’s Angel
2. Midnight Child
3. Lost
4. Lies
5. Highway To Hell
6. Nuclear Salvation
7. Final War
8. The Kingdom Of The False
9. Divine Wind
10. The Beast Within
11. Born To Krush
Autor

10190 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *