Kroda „Fimbulvinter”

Wydawca: Hammermark Art

Z ukraińską Kroda miałem już przyjemność obcować za sprawą reedycji ich debiutu, „Cry For Me, River”. Bez zbędnych ceregieli przejdźmy więc do ich najnowszego albumu – „Fimbulvinter”.

Jak zapewne wszyscy pamiętają, Kroda porusza się w obrębie pagan/black metalu z mocnymi akcentami folkowymi. A nowy materiał od tego stwierdzenia nie odstaje ani na milimetr. Debiut Ukraińców chwaliłem, w przypadku „Fimbulvinter” wiedziałem już po upływie pierwszych kilku minut, iż sytuacja się powtórzy. Bo muzyka tego duetu z okolic Lwowa stoi na naprawdę dobrym poziomie. Po krótkim wstępie w postaci wilczego skowytu i odgłosów wiatru, Kroda serwuje nam pierwszy kawałek, ze świetnym wstępem i zapadającym w pamięć refrenem – to „The Beginning Of Winter Night Of Oskorei”. Tytuł długi, ale i sam album do krótkich nie należy, bo pięć utworów (w tym cover rosyjskiego Branikald) w pięćdziesiąt pięć minut to wcale nie tak mało (niektórzy grindowcy w tym czasie zmieściliby 4672 kawałków, hehe). Ale słuchacz tu naprawdę się nie nudzi, bo zróżnicowane tempa przewijają się przez cały czas trwania krążka. Jak już nieomieszkałem wspomnieć, świetną rolę odgrywają tu folkowe wstawki, urozmaicające blackową napierdalankę. Choć i z tą napierdalanką bym nie przesadzał, bo o ile znajdujemy tu sporo typowo czarcich galopad i skomasowanych ataków na zestaw perkusyjny, o tyle na „Fimbulvinter” mamy też sporo niezłych melodii, jednak podanych w agresywnej formie. Do tego mamy jeszcze trochę melancholijnych, wolniejszych wtrętów oraz wokal Eisenslava, charakteryzujący się sporą ekspresją i dramaturgią (oczywiście w ramach raczej hermetycznego sposobu śpiewania). Najważniejsze jednak, że różnorodność zawarta na trzecim krążku Kroda nie jest niestrawną plątaniną przypadkowych akordów i zmian temp ustalanych wedle zasady „chybił – trafił”. W moim odczuciu „Fimbulvinter” jest krążkiem przemyślanym tak muzycznie, jak i tekstowo. Co prawda liryki śpiewane są w ojczystym języku duetu, co brzmi naprawdę dobrze, ale w booklecie mamy też i ich tłumaczenia w inglisz lengłydż. Dołóżcie sobie jeszcze do tych wszystkich plusów niezłe wydanie płyty z obszerną wkładką i macie pełen obraz „Fimbulvinter”.

Najnowsza płyta Kroda to świetny pagan/black metalowy krążek. Bogactwo aranżacji zawarte w agresywnej (acz nie zawsze) formie. Zwróćcie uwagę na Ukraińców, bo są tego warci. I wcale nie przesadzam.

Ocena: 8,75/10

Tracklist:

1. The Beginning Of Winter Night Of Oskorei
2. Glacial Riders Of Fimbulvinter
3. …Where Brave Warriors Shalt Meet Again
4. Funeral Of The Sun
5. A Stormride (Branikald cover)

Autor

11487 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *