Kriegsmaschine „Apocalypticists”

Wydawca: No Solace

Nowe Kriegsmaschine znowu spadło niespodziewanie jak grom z jasnego i narobiło takiego zamieszania, że głowa mała. Chciałoby się krzyknąć: „Kurwa! Znowu to zrobili!”. I zrobili!

„Apocalypticists” pojawił się totalnie znikąd. Bez trailerów, konferencji prasowych, odsłuchów w zamkniętym gronie fanów, czy nawet bez jakichkolwiek plotek. Szczególnie brak plotek i przecieków dziwi we współczesnym świecie. Ale ja to niezmiernie szanuję, bo takie prezenty to ja mógłbym dostawać codziennie. To teraz o muzyce. Kriegsmaschine ma już wyznaczoną ścieżkę, którą podąża. Ścieżkę, którą stąpają wyłącznie oni. Dlatego najnowszy materiał nie odbiega jakoś bardzo stylistycznie od „Enemy of Man”. Choć w przypadku „Apocalypticists” jest równiej. Na poprzedniej płycie mieliśmy kawałki, które można było w jakiś sposób uszeregować pod względem zajebistości. Tu tego nie czuje. Czuje, że słucham jednolitego i bardzo spójnego albumu, w którym tytuły utworów oraz przerwy między nimi są wyłącznie umowne. Nie jest to jednak żaden zarzutu. Po prostu płyta jest znacznie bardzo jednolita. Potrafi jednak niezmiernie zaskoczyć. Po raz kolejny Kriegsmaschine nagrało płytę, gdzie najlepiej skupić się na dźwiękach perkusji. To perkusja gra tu pierwsze skrzypce. Po raz kolejny Darkside udowadnia, że jest absolutnym wirtuozem tego instrumentu i myślę, że na ten moment nie ma w Polsce nikogo lepszego. Nie siedzę w temacie może jakoś bardzo głęboko, ale uważam, że do stworzenia takich partii jak na „Apocalypticists” to potrzebna jest jakaś nutka geniuszu. To perkusja nadaje tej płycie tak transowego charakteru, że nie sposób przerwać odsłuchu. Praktycznie za każdym razem słucham tej płyty od początku do końca, z zaangażowaniem i z ciarkami na plecach. Nie sposób przestać, nie sposób się oderwać. Ten tras, rytuał i pogańska obrzędowość jest tu słyszalna nawet bardziej niż na poprzednim wydawnictwie i dlatego jest to dla mnie tak mocna pozycja 2018 roku.

„Apocalypticists” to materiał znakomity, dający do myślenia i niepozwalający oderwać się od głośników. Tak, po raz kolejny im się udało… Rewelacja.

Ocena: 10/10

Tracklist:

1. Residual Blight
2. The Pallid Scourge
3. Lost in Liminal
4. Apocalypticists
5. The Other Death
On the Essence of Transformation
Autor

701 tekstów dla Chaos Vault

1 komentarz

  • Serio??? Przecież ten album jest wtórny, nudny i asłuchalny. Ja wiem, że to takie modne granie, w modnej wytwórni, no ale sorry. Nie spodziewałem się takiego zaślepienia po CV…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *