Krallice „Ygg huur”

Krallice Ygg huurWydawca: Avantgarde Music

Pomimo pięciu albumów w dyskografii do czasu wydania tego ostatniego zespół Krallice był dla mnie tworem obcym. Ale trzeba poznawać nowe rzeczy i kolekcjonować wspomnienia, jak to mówią w magazynach dla pań. Więc zaczynajmy.

Za Krallice ciągnie się ponoć etykieta awangardowego black metalu i jak patrzę na listę zespołów, w jakich terminują lub terminowali muzycy tej kapeli to dochodzę rzeczywiście do wniosku, że ich główne zajęcie to poszukiwanie. W Krallice rzeczywiście poszukują na niwie black metalu, tylko czy te poszukiwania przynoszą jakieś większe estetyczne przeżycia? Kurwa, sam nie wiem. Z jednej strony podziwiam chłopaków, że chce im się wymyślać takie black metalowe łamańce, bo sam wolę rzeczy prostsze. Z drugiej strony awangardowy black metal Krallice jaki znajduje się na „Ygg Huur” brzmi dla mnie jak odpowiedź na ultra techniczny death metal – byle w chuj kombinowania było, nieważne, czy da się tego słuchać czy też nie. W moim przypadku – dość średnio. Riffy zmieniają się tu jak w kalejdoskopie, poganiane rozwrzeszczanym wokalem. Właśnie ten wokal mnie tu mierzi strasznie, pasuje mi bardziej do jakichś core’owych zespołów, niż do black metalu, nawet awangardowego. Cały album trwa niewiele ponad pół godziny, ale po tych wszystkich zmianach tempa, melodii, dysharmoniach i innych duperelach jestem wymięty, jak po sesji co najmniej dwugodzinnej. Oczywiście czasem brzmi to całkiem nieźle, jednak jak dla mnie całość „Ygg Huur” jest po prostu przekombinowana. Męczy mnie taka muzyka, zwłaszcza że jedyne co pamiętam po tych kilku (może nawet kilkunastu) odsłuchach Krallice to kiepski wokal i chaotycznie polepione riffy.

Nie jest to płyta dla mnie. Nie o taki black metal walczyłem, że zacytuję klasyka. Uszy mnie bolą i głowa. Dziękuję.

Ocena: 4/10

Tracklist:

1. Idols  
2. Wastes of Ocean  
3. Over Spirit  
4. Tyranny of Thought  
5. Bitter Meditation  
6. Engram

 

Autor

11738 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • Szczerze mówiąc jak zobaczyłem tytuł płyty to wiedziałem, że nie będzie dobrze, bo skojarzył mi się z filmem Ben Hur hehe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *