Kraków „Minus”

Wydawca: Karisma Records

Ten zespół oczarował mnie podczas pamiętnego Silesian Massacre Festival, który to z dwóch dni nagle skrócił się do jednego, organizator zniknął z mityczną saszetką, ale ogólnie to było naprawdę bardzo dobrze. Między innymi dlatego, że na scenie wystąpił nieznany szerszej publiczności Kraków.

Norwegowie parają się doprawdy dziwną i wymagającą muzyką. Uwaga – to nie metal. To znaczy, nie ten klasycznie pojmowany. Kraków to mieszanka doom, post metalu, sludge’u. Zdecydowanie nie jest to muzyka dla czterdziestolatków, którzy do linków z Sodom na swoim wallu muszą dołączyć niniejszy zlepek: \m/ „Minus” to niemal czterdziestominutowa podróż po muzycznych odmętach, która wciąga słuchacza niczym wir i tak nim kręci i kręci i kręci. Mamy tutaj naprawdę mnóstwo niezłych wzorców, z ciężarem Rwake czy Today is the Day, melodyką i nostalgią rodem z Katatonii, a w takim „Minus 2.1.” dostajemy stonerem w stylu King Dead. Doprawdy, ten album wywołuje u mnie bardzo entuzjastyczne emocje, bo z każdym odsłuchem odkrywam w nim coś nowego. Utwory, które trwają i po dziesięć minut przelatują z jednej strony w mgnieniu oka, ale z drugiej oplatają słuchacza i pozostawiają go z przemożną chęcią odpalenia „Minus” raz jeszcze. Szczególnie, że w większości jest to płyta instrumentalna, więc słuchaczowi naprawdę chce się wskoczyć w jej toń i zanurzać się coraz głębiej. Doskonały podkład do czynności wymagających skupienia, jak na przykład czytanie smutnych książek, ale i na przykład do siedzenia ze słuchawkami na uszach, z wódką w dłoni i gapieniem się w gwiazdy. Obie wersje testowałem na sobie i obie polecam.

Wiem, że spora grupa czytelników lubuje się w takich dźwiękach, jakie proponuje nam Kraków. Dlatego z tego miejsca apeluję – nie przegapcie tej płyty. Wyśmienity krążek.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Black Wandering Sun
2. Sirens
3. The Stranger
4. From Fire, from Stone
5. Minus
6. Tidlaus
Autor

10013 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *