Kraaker “Mussik fra vettenes dom”
Wydawca: Final Earthbeat Production
Włosi, ech Ci Włosi. W piłkę to zapomnieli jak się kopie, za to nagle (no przegiąłem z tym nagle, ale tak mi pasowało napisać) nauczyli się grać i wydawać black metal. I to cieszy tak prostego człowieka jak ja.
Bo lubię takie płyty. Dzięki nim i Polmosowi życie opisywacza muzyki staje się dużo prostsze. Tu wszystko jest jasne. Kraaker wydaje włoska wytwórnia, która dopiero startuje. Zespół jest z Norwegii. Co z tego zdania wynika zapytacie? Przecież to proste. Zespół założyli niedawno i grają black metal, to do tego raczej w starym klimacie na który jest w tym momencie przesyt w kraju palących się kiedyś kościołów. Skutkiem czego znaleźli wytwórnię zaczynającą swoją przygodę. Do tego wybrali Włochów, bo Ci mają teraz pierdolca na punkcie blacku i wydają wszystko. Ktoś może dodać do powyższego wywodu : „Jakby byli dobrzy, to by ich ktoś wydał w Norwegii”. I tu się moi drodzy metale nieco mylicie. Bo Kraaker chujowy nie jest. Jest po prostu zespołem grającym black metal. Można powiedzieć, że kolejnym. I dlatego właśnie lubię takie płyty. Bo się nie namęczę i nie muszę wymyślać chwytliwych i ciętych tekstów. Bo Kraaker to po prostu black metal połowy lat dziewięćdziesiątych. Reklamują się co prawda jako zespół grający odmianę czarnego metalu określaną jako eksperymentalny. Nie dajcie się jednak zwieść. Kombinowania tu tyle, co logiki w wypowiedziach Joli Rutowicz. Black metal jak się patrzy w klasycznej formie, nieco może podbijający graniem w stylu Storm. Z tym, że te bardziej melodyjne momenty nie czynią całej płyty eksperymentalną. Jakby zaczynali w latach dziewięćdziesiątych być może byli by całkowicie nową jakością w black metalu. A tak po prostu sobie tłuką ten blecur. Czy to źle? Nie. Bo robią to dobrze i z pomysłem. Mimo, że to właściwie dopiero debiut.
I koniec. No może poza tym, że utwór numero uno na płycie chodzi za mną od trzech dni. A w przypadku siarczystego grania dawno mi się tak nie zdarzyło. Szczerze powiedziawszy nie wiem czy ktoś w Polsce będzie ten krążek brał w dystrybucję. Jeśli nie, to zamawiajcie ze strony wytwórni. Mnie to się podoba.
Ocena: 7.5/10
Tracklist:
| 01. | I Sommerens Sol er de Brendt | ||
| 02. | Fra Absinthen Farer | ||
| 03. | Frysende Snute | ||
| 04. | Sirkus av Hex | ||
| 05. | Aerlighet og Rettferd | ||
| 06. | Geitespill | ||
| 07. | Sotet Sorg |
You might also like
|
|
|
|
|




















