Kiuas „Lustdriven”

Wydawca: Spinefarm

No i co ja mam biedny napisać. Prawdę, czy jednak oblec się w laikrowe szatki fana power metalowego grania i spróbować dostrzec pozytywy 4 płyty Finów z Kiuas? A może zająć się czymś innym, dajmy na to szukaniem pompek powiększających penisa? Cóż, czegokolwiek nie zrobię skutek będzie mizerny, żeby nie powiedzieć żaden. Natury i mojego ucha się nie da oszukać.

Nie wzbudziła we mnie ta płyta żadnych odczuć. Nic. Przeszedłem obok niej. Nawet negatywów specjalnych nie znalazłem, poza jednym dość istotnym jednak. Nuda. Nic się tu dla mnie nie dzieje. Wszystko pięknie ładnie poukładane. Ma być wolno, nieco rzewnie? Illja zaśpiewa. Trochę mocniej? Gitarzyści też dadzą radę. Trzeba jakąś solówkę, co by umiejętności pokazać? Niech będzie pod koniec 3 minuty. Perkusję nieco schowajmy. Ma być, ale nie na pierwszym planie. I przypadkiem nie za szybko, bo gitary nie zdążą, wokal nie wyrobi i wszystko pierdolnie. Wrażenie mam takie, że większą część pracy nad albumem zajęło dopieszczanie brzmienia, które rzekłbym jest krystaliczne. Słowem płyta z fabryki. Zero jakiekolwiek ognia, czy chociażby odrobinę siarki. Ziewnie i zwiewnie. Melancholijnie i nudno. Melodyjnie do tego,a  jak ktoś lubi, to czemu nie. Tylko oryginalności brak. Oddam jednak honor. Dwa pierwsze, no trzy kawałki noszą znamiona jakiejś koncepcji na muzykę. Potem ginie ona w zalewie cukru i prostej kalkulacji. Grać tak, żeby się nie wychylać, a krążek się sprzeda jakoś. Ewentualnie się mu doda hasło reklamowe, równie stonowane co muzyka i będzie gites. Przyznaje się bez bicia nie słyszałem wcześniejszych 3 płyt Kiuas. A jeśli nawet gdzieś kiedyś ktoś mnie nimi uraczył, to zapomniałem. Żadna strata.

Skończyło się. Cisza. I co? I nic. Żaden mięsień nie drgnął. Asekuranctwo pełne. Nic się Kiuas nie wychylił i nie zaryzykował. To i nawet krytykować nie ma czego. Tak przynajmniej płyta zyskać by mogła drugi wymiar. Ocenę negatywną z którą można by polemizować w mniej, lub bardziej merytoryczny sposób. Pewnie ktoś to kupi. No jak ma miejsce na półce. Pewnie inni jej nie kupią. Cóż.

Ocena: 5/10

Tracklist:

01. Kiuassault
02. Cry Little Angel
03. Of Love, Lust and Human Nature
04. Aftermath
05. Lights Are Many
06. The Visionary
07. Heart and Will
08. The Quickening
09. Summer’s End
10. Winter’s Sting
Autor

3572 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *