King Giant „Dismal Hollow”

Wydawca: Graveyard Hill Records

Z kapelą King Giant już się kiedyś miałem okazje spotkać i recenzować ich muzykę. Przy moim poprzednim spotkaniu z ich twórczością nieco zrugałem ich debiutancki materiał „Southern Darkness” a teraz jakimś dziwnym trafem dotarło do mnie ich kolejne wydawnictwo zatytułowane Dismal Hollow”.

Muzyka pozostała taka, jaka była na debiucie, czyli dalej jest czymś pomiędzy Stoner Rockiem a Metalem i jakby się ktoś naprawdę bardzo uparł to w tych dźwiękach można się doszukać jeszcze czegoś zahaczającego o Doom Metal. Przyznam szczerze, że moja opinia na temat tego grania wiele się nie zmieniła, bo jest to w miarę ok, ale cały czas mam wrażenie, że ta muzyka powinna być bardziej żywa, bardziej rozpędzona, bardziej piorąca po ryju. Człowiek słucha tej płyty i czeka na moment, kiedy to wszystko nabierze tempa i rozpędu… Niestety daremne oczekiwanie, nic takiego nie następuje – a szkoda, bo moim zdaniem byłaby ta płyta dużo lepsza i godna polecenia, a tak to jak mawia jeden osobnik słynący z działalności charytatywnej i organizujący fest, na którym w przyszłym roku ponoć ma grać Ministry: „Róbta co chceta”. Jak nie przesłuchacie tej płyty świat się nie zawali, a wy nie będziecie bogatsi o jakieś wyjątkowe doświadczenia. A i podobnie się stanie jak ją przesłuchacie. Nie miej jednak ocenię tą płytę nieco wyżej od debiutu a to, dlatego że tym razem wydaje mi się, że ta muzyka jest nieco dojrzalsza i bardziej konkretna niż debiut.

Może jak King Giantbędzie kontynuował tą tendencje wzrostową w moim rankingu to za parę lat wyda płytę 10/10? Kto wie może kiedyś, ale nie teraz…

Ocena: 6/10

Tracklist:

Appomattox
Tale Of Mathias
A Steward’s Prayer
Pistols And Penance
6 O’Clock Swill
The Fog
Road To Eleusis

O’ Drifter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *