Kill „Slay Their Hope”

Lubicie Cannibal Corpse? Nie tylko Wy, bowiem zielonogórski Kill również. Można to wywnioskować z nazwy zespołu, z logo, a przede wszystkim chyba z muzyki, jaka znajduje się na „Slay Their Hope”.

Jest to ich najnowsza EPka, wypuszczona po sześciu latach od debiutu. Dla mnie to pierwszy kontakt z tym zespołem. Albo raczej – full contact. Serio, po odsłuchu tego materiału czuję się lekko poobijany. Przede wszystkim – już dawno nie słyszałem takiego dobrego tribut bandu dla Cannibal Corpse. Każdy dźwięk ocieka inspiracjami twórcami „Vile” niczym logo rzeczonego zespołu krwią. Na scenie mamy jeszcze taki bandy jak Incinerator czy Sacrofuck, które też dość mocno inspirują się muzyką kapeli Webstera, ale raczej dwiema pierwszymi płytami i nie aż w takim stopniu. Kill natomiast niemal kopiuje muzykę Cannibal Corpse i gdybym nie wiedział to w pierwszym odsłuchu powiedziałbym że oto mi ktoś właśnie puścił nagrania Amerykanów. No może wokal trochę się różni od corpsegrinderowego growlu. Ale muzycznie to jest toczka w toczkę. No dobra, na pewno znajdziecie na „Slay Their Hope” i inne inspiracje – tu Morbid Angel, tam Obituary czy Malevolent Creation, jednakże dziewięćdziesiąt pięć procent wpływów na tej EPce to Cannibal Corpse i basta.

Nie mogę powiedzieć, by była to najlepsza death metalowa EPka, jaką słyszałem w tym roku, ale z czystym sumieniem powiem że słuchanie jej sprawia mi przyjemność. Nawet jeśli jest to death metal na zasadzie kopiuj – wklej.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Pillar od Cadavers
2. Misery Aftermath
3. Cancer of Grace
4. Slay Their Hope
Autor

10101 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *