Kill Ritual „Karma Machine”

Kill Ritual  Karma MachineWydawca: Scarlet Records

Jeb!

Przepraszam, pośliznąłem się. Na czym? Na „Karma Machine”, czyli nowym krążku Kill Ritual. Dawno już nie słyszałem tak gładkiego, wypolerowanego, wychuchanego i wygładzonego albumu, który to ponoć ma być thrash metalowym, a tak naprawdę to już sam nie wiem… Czy płyta tak bardzo wyprana z emocji, jaką jest właśnie „Karma Machine” może być nazwana jeszcze albumem thrash metalowym? Według wydawcy i pewnie części fanów może, ale jakoś nie umiem postawić jej koło takiego „Eternal Devastation”, „Bonded By Blood” czy innego „Show No Mercy”. Kill Ritual nagrało płytę w chuj nowoczesną, ale efekt jest plastikowy, mniej więcej tak, jak to widać na okładce. Przede wszystkim, tutaj nie ma pierdolnięcia, a jedynie zbiorowy onanizm muzyków i producentów (nie myślcie, że zespół zapomniał wspomnieć o Andym La Rocque, który współprodukował „Karma Machine”) przed olbrzymim, bogato zdobionym, barokowym lustrem, żeby mogli widzieć każdy detal ruchu dłonią po prąciu. W ogóle nie kupuję takiej muzyki, shredowe śmiganie paluszkami w „My Green Room” może zachwycą tylko maniaków gitarowych pieszczot, ale nie mnie, nie w takim stopniu. No a najgorsze, że jednak Kill Ritual bezczelnie nam chce wcisnąć, że to powrót do thrash metalowych korzeni. Thrashu tu nie ma w ogóle, nie w moim rozumieniu tego słowa. Na siłę można by tę muzykę podpiąć pod inspiracje nowym Annihilator czy Nevermore, które tak naprawdę wiszą mi totalnie. Ale i to by można było przeżyć. Sęk w tym, że muzyka Kill Ritual nie ma duszy. Jest pusta w środku, pod tymi wszystkimi technicznymi popisami i ultraśliczną produkcją nie kryje się nic.

Jeśli miałbym oceniać więc ten album przez pryzmat tych dwóch rzeczy (technika plus produkcja) pewnie byłoby wysoko. Ale oceniam ten album przez pryzmat swojego gustu i w tym wypadku jest totalna klapa.

Ocena: 3/10

Tracklist:

1. Just a Cut  
2. Rise  
3. The Enemy Inside  
4. The Key  
5. Karma Machine  
6. My Green Room  
7. Kundalini  
8. Land of the Dead  
9. Camera’s Eye

 

Autor

11337 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *