Khemmis „Hunted”

Wydawca: 20 Buck Spin Records

Khemmis to moje kolejne odkrycie schyłku roku 2016. Odkrycie na tyle wyjątkowe, że postanowiłem napisać recenzję ich najnowszego wydawnictwa zatytułowanego „Hunted”.

Na wielkiej ściądze metalowców jest napisane, że chłopaki uprawiają doom metal. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić większego uproszczenia. Owszem, pewne elementy tego stylu są zauważalne. Choćby zwolnienia, okazyjnie pojawiające się głębokie growle, czy chropowate brzmienie niektórych fragmentów. Dla mnie jest tu mnóstwo stonera, sporo rock ‘n’ rollowych inspiracji. Wychwycić też można pewnie odniesienia do klasycznych rockowych kapel z samych początków szarpania metalowych strun ku uciesze gawiedzi. Kumpel podpowiedział, że można doszukać się tu też shoegaza. Nie wiem, nie siedzę w tej muzyce. Pozornie wygląda to na miks dość mało strawny. Nic bardziej mylnego. „Hunted” to płyta spójna, bardzo ciekawa w odbiorze i przejrzysta. Nie ma możliwości, żeby rozbić sobie zęby o jakieś niestrawne połączenia stylów. Poza tym „Hunted” jest wyraźnym następcą poprzedniej płyty, czyli „Absolution”. Nie zawaham się napisać, że Khemmis przez te kilka lat działalności wypracował swój własny styl. Jakąś tam wypadkową tego, o czym wcześniej napisałem. Chyba dlatego słucha mi się tej płyty tak dobrze. Muzyka płynie, wokal prowadzi. Właśnie. O wokaliście też warto wspomnieć, bo śpiewa on naprawdę kapitalnie. Ma bardzo bogatą barwę i potrafi robić z tekstem fantastyczne rzeczy.

Płyta, jako całość jest świetna, ale jakbym już musiał wybrać ulubiony numer, to zapewne padłoby na ostatni utwór. Pieśń istotnie magiczna. Jedyne, do czego się muszę przyczepić, to okładka. Badziewna jak obwoluta jakiejś kiepskiej powieść fantasy. Tyle mam do powiedzenia.

Ocena 9,5/10

Tracklist:

1. Above the Water
2. Candlelight
3. Three Gates
4. Beyond the Door
5. Hunted
Autor

774 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *