Kawir „Isotheos”

Wydawca: Deathrune Records

Agrh… Ruski kawior, do tego szampan za 3,5 tyś eurasów. Pełna rozpusta w przepełnionej kryzysem Grecji… Żyć i nie umierać! Zainteresowałem się Kawiorem… Sorry, Kawir’em tylko z jednego względu: wśród gości balujących w tym „bendzie” jest „artysta”, który swego czasu (a może jeszcze) współtworzy band zwany Bethor. A że Bethor to była straszna kupa, chciałem się dowiedzieć, czy Kawir też takową kupą będzie…

I rozczarowałem się, bo „Isotheos” kupą nie jest. Nie to żebym był wielbicielem koprofagii, ale lubię czasem przycisnąć zespoły, które w swej szeroko pojętej „ekstremalności” zawierają tylko w sobie tak naprawdę śmieszność (czytaj: grecki dramat). Kawir śmieszny nie jest. Jest całkiem – ku mojemu rozczarowaniu i zaskoczeniu – poważny ale z drugiej strony, w formule przytupów dla greckich bogów wina z Peloponez też nie tworzy. Bowiem „Isotheos” to standardowo wycięty z szablonu black metal z melodią i pogańską nutą. Tyle i aż tyle, bo nie ma tutaj nic, co by mogło zaskoczyć (jak to już od pewnego czasu w tym „gatunku” jest). Ot, ziomki czasem sobie zwolnią, by w majestatycznym hymnie oddać cześć i chwałę bogu Apollowi, by zaraz popędzić w szybkich partiach ku zniszczeniu i chwale boskości (tytułowy kawałek „Isotheos”). A gdy już wyrżną dziewki na tureckiej stronie wyspy i napiją się wina (i kawior też zjedzą) pograją sobie czasem na flecikach („To Demeter”). I… To wszystko. Oczywiście, produkcyjnie i warsztatowo jest dobrze, jak na średnią przystało. Tematycznie również ciekawie (w końcu odmiana od słowiańszczyny). Jest tu też jakiś power, jest jakiś sens (filozofia ?) w tym wszystkim, ale cóż z tego, skoro to tylko średnia gatunkowa ?! Nawet wspomniany „artysta” nauczył się grać, ale i to nie czyni „zajebistości” w tym krążku (a to już 4 w dobytku tego zespołu).

Ucinając. Ogólnie „Isotheos” nie jest aż tak zły, jak kryzys w Grecji. Nie męczy, ale i też nie wciąga na dłużej (jak te greckie, czarnowłose panienki). Ot, taki lokalny wiater niosący grecką tradycję i historię w formule black metalowego folkowania. Tyle w temacie.

Ocena: 6,5/10

Tracklista:
1. Daemon
2. Hymn to Winds
3. To Demeter
4. Hymn to Apollo
5. Hail Bacchus
6. Hades
7. Isotheos
8. Panspermia

Autor

329 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *