Kraanium / Analepsy „The Kraanialepsy Split”

Wydawca: Rising Nemesis Records

Slamująca odmiana death metalu ma tyluż zwolenników, co przeciwników. I nic dziwnego – z jednej strony możemy mówić o brutalnych, skąpanych w posoce zmasakrowanych dziwek ciężarach. Z drugiej o mało urozmaiconym (żeby nie powiedzieć nudnym), skrajnie wąskim podgatunku, Zagospodarowanym głównie przez jednostajne riffy i niezbyt kreatywne gutturale. Prawda – jak to zazwyczaj bywa – leży pośrodku.  A ja osobiście nie mam nic przeciwko zarzuceniu sobie od czasu do czasu jakiegoś wczesnego Katalepsy, Devourment czy Cephalotripsy.

Fanom takiego grania nazw produkującym się na tym splicie raczej przedstawiać nie trzeba. Oto pierwsza część nagrania należy do właściwie już klasyków, czyli norweskiego hordu Kraanium (cztery albumy na koncie), zaś drugą połowę nagrania zagospodarowali Portugalczycy z Analepsy. O których w zeszłym roku było głośno także za sprawą ich debiutanckiego pełniaka, „Atrocities from Beyond”. Cały materiał zadedykowany jest pamięci Martina Funderuda. Było to ostatnie dokonanie jego jako gardłowego Kraanium, przed popełnieniem samobójstwa w kwietniu zeszłego roku. Co trzeba przyznać, z dokonaniami załogi z kraju fiordów nigdy nie było mi do końca po drodze i po tej płycie to się raczej nie zmieni. Dostajemy tu sześć kawałków, lirycznie osadzonych w posuniętej do granic przerysowania tematyce erotyczno – makabrycznej. Muzycznie bardzo standardowych i mało zaskakujących. Ot, świnia tu, świnia tam, raz szybciej, raz wolniej. Gdzieniegdzie wciśnie się sampel wykonany przez jakiegoś sapiącego zboczeńca z morderczymi skłonnościami. Niby slamy wykonane „od linijki”, niestety wyzute z tego, co potrafi w nich być najbardziej czarujące – porywającego do tańca bujania osadzonego w sosie zwyrodnienia i agresji.

Nieco lepiej robi mi strona portugalskich młodziaków, na której znajdziemy pięć kawałków, w tym jeden instrumentalny. W sumie w zakresie tej wąskiej uliczki w której siedzą kapele tłukące taką odmianę grania, da się odczuć różnicę.  Analepsy utrzymuje się w raczej szybszych tempach. Dostajemy tu więcej groove’u, a teksty oscylują wokół tematyki dystopijnej (no jakżeby inaczej) przyszłości z nuklearną zagładą na czele. Nawet do brzmienia werbla można się z czasem przyzwyczaić. Chociaż z początku odgłos uderzanej kijem puszki nieco wybijał mnie z rytmu.

Konkluzja jest raczej jasna – jest to materiał przeznaczony dla ścisłej grupy odbiorców. W jej obrębie zapewne będzie odebrany pozytywnie. Dwie duże brutal death metalowe nazwy dostarczyły tutaj dokładnie tego, czego można było oczekiwać po ich poprzednich dokonaniach, jeśli więc jesteś fanem ciężkich, wolniejszych tańców, śmiało możesz sięgać po niniejszy krążek. Old schoolowym purystom odradzam. Jeszcze się pochorujecie.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Kraanium – Razor Wire Sodomy
2. Kraanium – Split Her Head in Half
3. Kraanium – Ritualized Defleshment
4. Kraanium – Erotic Encopresis Perversions
5. Kraanium – Double Barrel Penetration
6. Kraanium – Fetish for the Putrefied
7. Analepsy – New Inception of Inhuman Cryotechnologies
8. Analepsy – Doomsday Revealed
9. Analepsy – Intracranial Radioactive Malformation
10. Analepsy – Abnormous Devastation
11. Analepsy – Hall of Emptiness

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *