Jarun „Pod niebem utkanym z popiołu”

ju

 

Kontakt: Jarun

Niespełna trzy lata po dość dobrze przyjętym (może nawet lepiej) debiucie, Jarun uderza z drugim materiałem. Nie będę ściemniał, że im nie kibicowałem. Zorientowani w temacie wiedzą też, że nasze drugie wcielenie, czyli Propaganda Chaosu promuje ten zespół. Wiecie więc czego spodziewać się po tej recenzji.

Tak dokładnie. Będę się przypierdalał. Zacznijmy może od tego, że to nie jest płyta do słuchania latem, szczególnie w dni, kiedy miłościwie nam panuje pierdolony upał. W stosunku do swojej poprzedniczki jest bardziej skomplikowana. Zagreus odpowiedzialny za kompozycję wspaniałomyślnie zaprosił pozostałych muzykantów do tego procesu. Skutkiem czego naćkali tych dźwięków co nie miara. Tym samym tworząc materiał skomplikowany, w pewien sposób warstwowy. Dość ciężski w porównaniu do debiutu.  Słowem trzeba siąść na dupie  i chłonać zdecydowanie uważniej, niż jakiś miły uchu prosty black. Debiut był bardziej zwiewny, jeśli można tak to określić. Miał swoje hiciory (z tytułowym na czele). Teraz zrobiło się poważniej i na pewno mroczniej. Tutaj takich lekkich, acz oczywiście nie pozbawionych mocy utworów, brak. No może „Zawołaj mnie a przyjdę” (i parę innych momentów). Jarun już na debiucie – jak mnie pamięć – zdradzał progresywne konotacje, a tutaj się to tylko rozwinęło (vide utwór ostatni). Nawiasem, jak progresywne granie omijam łukiem, tak jego da się słuchać i nie jest do tego nudny. Generalnie rzecz biorąc, tak sobie teraz pomyślałem, że drugą płytę Jarun można opisać jednym słowem – więcej. Jeśli słyszeliście debiut pomimo pewnych różnic o których wspomniałem, to już macie obraz tego czego możecie się spodziewać. Do tego wyobrażenia dodajcie „więcej”. Przede wszystkim więcej muzyki (prawie godzina). Więcej dźwięków na jeden centymetr kwadratowy. Więcej komponujących. Więcej ciężaru w muzyce. Więcej akustycznych dźwięków ( np. całkiem przyjemny przerywnik „Cisy”). Większy ładunek emocjonalny. Więcej wydaje mi się negatywnych emocji, żeby uściślić. Więcej problemów z brzmieniem. Czego jest mniej? Jeszcze nie wiem, albo nie potrafię się dobrze przegryźć przez ten materiał. Czegoś mi tutaj brakuje.

No tom się naprzypierdalał. Materiał jest dostępny jako digital. Będzie fizycznie, ale jak rozumiem proces się wydłużył. I na koniec odpowiedź na nurtujące wszystkich pytanie. To w końcu się przypierdala czy mu się podoba. Fajna płyta. Czegoś mi tutaj brakuje.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01.Przedświt
02.Kamienie
03.Zawołaj mnie a przyjdę
04.Pod niebem utkanym z popiołu
05.Cisy
06.Noc niedokończona
07.Trzy Śmierci
08.Piołun
09.Jak wiatr

Autor

3788 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *