Iscariota „Upadłe królestwo”

iscariota-upadle-krolestwo

Wydawca: Defense Records

No kurwa, przepraszam bardzo ale co to ma być? Jakie haki oni mają na Defense Records, że wydali u nich płytę? Jeszcze przeczytałem, że zespół Iscariota jest z Sosnowca. No nie, brzmi jak kiepski żart.

Nie słyszałem wcześniej żadnej płyty Iscariota, nie jestem więc obciążony żadnym sentymentem i mogę odsłuchać płytę zatytułowaną „Upadłe Królestwo” chłodnym uchem. Zacznijmy od okładki – strasznie kiczowata, kojarzy mi się z całą tą powstańczowarszawską cepeliadą, która obecne króluje na ulicach. A potem odpalamy płytę… W bio przeczytałem, że Iscariota obecnie gra death/thrash, co więc robią tu syntezatory? Brzmi to tak cholernie sztucznie i festyniarsko, że ręce opadają. Może gdyby je usunąć z tego krążka, od biedy można by było tej płyty słuchać. Jeśli chodzi zaś o riffy, te podobnie są strasznie napuszone, takie wiecie… „metalowe”. W złym znaczeniu tego słowa – strasznie oklepane, efekciarskie. Te numery są tak cholernie wymuskane, że można się w nich przeglądać. Oczywiście – nie obejdzie się bez ballady, takiej wiecie, „metalowej” – „Sny o potędze” są podniosłe, oczywiście z olbrzymią kotarą klawiszy opuszczoną w tle. Zalatywało by to może jakoś quasi Katem z „Ballad”, ale tak naprawdę przepaść tutaj jest głęboka jak Rów Mariański. Oczywiście są też solówki (a na jutjubie każdy numer jest opisany, że tu fiszeringuje Paul Masvidal, tam Wojtek Hoffman, i tak dalej…) ale takie one trochę na siłę wciśnięte do tych utworów, ot, byle nazwisko znane można zanotować na konto Iscarioty. Co dalej…? Wokalista ma silną barwę głosu, ale też nic specjalnego, chwilami kojarzy mi się to z Piekarczykiem, może ze Szpigielem (ale to bardzo bardzo naciągane skojarzenie). A jak już wokalista to i teksty… Powiem tak – wczesna szkoła polskiego heavy metalu w stylu Wilczego Pająka i Destroyers, hehe… A dotyczą wszystkiego – niespełnionej miłości, dumy z polskości, komentarza do spraw międzynarodowych, jak i wewnętrznych (teksty w stylu „chuj, dupa i kamieni kupa” czy „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie” to już jest totalne kurwa przegięcie jak dla mnie), przemijanie, życia ogólnie. W większości budzą politowanie, ewentualnie zażenowanie, więc z muzyką i ogólnym wrażeniem są idealne zgrane. No to jest po prostu bardzo słabe, sztuczne. Taki janusz-metal.

Ok, ten cały zespół jawi mi się jako trzecioligowy band, grający po zlotach motocyklowych, do piweczka i kiełbaski, głównie dla znajomych lub weekendowych metalowców. Tak naprawdę utożsamia wszystko, czego nie lubię w metalu. Dawno nie słyszałem niczego tak słabego.

Ocena: 3/10

Tracklist:

1. Fora ze dwora!  
2. Judasz (Iscariota)  
3. Sny o potędze  
4. Koleżanka szklanka  
5. Płonę  
6. Bastion  
7. Martwi bogowie miasta  
8. Upadłe królestwo
Autor

9992 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • Dzień dobry,
    niestety Twoja recenzja jest mocno subiektywna i nie nadaje się na ocenę blogową. Bardzo chętnie usłyszę jakie wzorce muzyczne Tobą kierują(płyty, zespoły).pozdrawiam

  • Dobry wieczór.
    To ja najpierw poproszę Ciebie o definicję Obiektywnej Oceny Blogowej. Gdy mi odpowiesz, wówczas ja odpiszę Ci, jakie są moje wzorce muzyczne. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *