Wydawca: Defense Records

Wokół tej płyty kręciłem się jak mucha wokół szaletu. Ta okładka sprawiała, że nie miałem większej ochoty na wnikanie w dźwięki zawarte na drugim pełnym wydawnictwie Inverted Mind. W końcu się jednak przełamałem.

Okazało się, że wnętrze nie jest tak złe, jak okładka i to pod względem wizualnym, jak i muzycznym. Drugi długograj ekipy z Krakowa nosi tytuł „Broken Mirror” i zawiera prawie 55 minut … No właśnie czego? Zasadniczo jest to jakaś wariacja na temat post metalu, choć tu każdy może mi zarzucić, że do tego „worka” to można wpierdolić nieomal wszystko. Tak więc postaram się być bardziej precyzyjny i rzucić jeszcze hasłami: sludge, stoner czy nawet black metal. Generalnie tak ja to odbieram. Sporo mamy teraz znanych i lubianych kapel obracających się w tych klimatach na naszym podwórku. Wymienię choćby Thaw, Obscure Sphinx czy Entropia. I dla fanów takich dźwięków skierowana jest ta muzyka. Mnie jednak jakoś nie wszystko tu leży. Mam wrażanie, że to debiut. Nie do końca jeszcze przemyślany i dopracowany, ale dobrze rokujący na przyszłość. Problem w tym, że to już kolejna (dokładnie druga) płyta tego zespołu, więc nie wiem, co mam o tym myśleć.

Niby wszytko jest: hipnoza, trans, niepokój, ale jakoś mi się to do kupy nie klei. Zbesztać jednak nie ma za bardzo za co (nie licząc tego koszmarka na froncie), także będzie standardowa, neutralna ocena Kejosa: 6/10. A wy jak chcecie, to sprawdźcie. Ja bym ich zweryfikował na koncercie…

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Cold Breath  
2. Broken Mirror  
3. Self-Portrait  
4. Subconscious  
5. Perception Chains  
6. Fear  
7. Deep Hole  
8. Lost in My Own Fears  
9. Let Your Freedom Be Your Grave